czwartek, 12 grudnia 2019

Kobo Professional - sypkie pigmenty Fantasy Pure Pigment, cienie Pro Formula Foil Eye Shadow, eyelinery z brokatem oraz puder pod oczy

Hej :)

Odkąd zaczęłam swoją przygodę z makijażem przeszłam przez różne jego formy. Jako nastolatka sięgałam głównie po mocno błyszczące, najeżone brokatem produkty. Cóż, urok dodatków do 'Brawo Girl'. Później uspokoiłam makeup wprowadzając sporo matów. Obecnie mój makijaż utrzymany jest w tonacji nude, jednak lubię od czasu do czasu zaserwować sobie jakiś jeden mocniejszy element. I tutaj wjeżdżają produkty marki Kobo Professional - sypkie pigmenty, cienie foliowe oraz brokatowe eyelinery. Na deser dołożę puder pod oczy.

Pro Formula Foil Eye Shadow | mocno napigmentowany trały cień do powiek



Cienie otrzymujemy w maleńkich, okrągłych słoiczkach. Przezroczyste wieczko daje nam możliwość podglądu kolorystyk.
Mają prasowaną formę i bardzo, ale to bardzo delikatną konsystencję. Do tego stopnia, że jeden wariant dotarł do mnie w rozsypce, co można zobaczyć na zdjęciu. Później kolejny upadł mi na podłogę i też się pokruszył. Uratowałam je jednak spirytusem.
Posiadam sześć wariantów kolorystycznych:
801 sunlight touch - biel opalizująca na żółto i złoto
803 golden feaf - złoto z ciemniejszym, brązowym pigmentem
804 exotic beach - stare złoto


805 blazing sun - mocny pomarańcz
808 ocean splash - głęboki turkus
810 rainforest fruit - ciemna śliwka


Jak możemy zauważyć, cienie mają inne wykończenia. Pierwsze trzy mają widoczne drobinki brokatu. Niektóre z nich całkiem duże. Intensywne kolory, chociaż zawierają bardzo delikatne drobinki, to jednak kojarzą mi się bardziej z satynowym, lekko metalicznym wykończeniem. Nie mamy tutaj klasycznego błysku.
Nie da się nie zauważyć, że te dwie trójeczki różni też pigmentacja. Intensywne kolory to istne 'wow'. Na zdjęciu macie ich moc po jednym pociągnięciu. 'Nudziaki" są zachowawcze, spokojniejsze. 
Cienie Pro Formula Foil Eye Shadows można nakładać pędzelkiem lub palcem. U mnie odbywa się to w zależności od odcienia i przeznaczenia. Jaśniejsze kolory nakładam palcem na środek powieki. Tworzę nimi błyszczący, rozświetlony efekt, a pozostałą część cieniuję matami. Pozostałe kolory służą mi jako eyeliner. Pędzelkiem rysuję nimi delikatną (o ile przy takiej mocy to możliwe) kreskę wzdłuż linii rzęs. Pięknie podkreślają powiekę, nadają makijażowi charakteru i wyrazistości. 
Przyklejone na bazę mają dobrą trwałość. Nie wiem czy spiszą się u osób które wymagają ok. 10-godzinnej trwałości, gdyż nigdy nie mam tak długo makijażu. Mi wystarcza te 7-8 godzin. Jak przystało na brokaty mają tendencję do osypywania się podczas samej aplikacji, ale później już nam nie migrują. Nie tracą też na intensywności.
Cena to 18,99 zł za pojemność 1,8 g.

Fantasy Pure Pigment | pigmenty sypkie


Każdy z wariantów otrzymujemy w maleńkim, okrągłym opakowaniu z czarną nakrętką. Po otwarciu mamy dodatkową folię zabezpieczającą.
Pigmenty mają sypką formę i bardzo delikatną, miałką konsystencję.  
Mogą być aplikowane zarówno na sucho jak i na mokro.
Otrzymałam dwa nowe odcienie:
108 sea abyss - połączenie bardzo ciemnej butelkowej zieleni z granatem, który wypada wręcz czarno
110 lavender dust - jasny, lawendowy fiolet



Pigmenty mają w sobie delikatne drobinki, które jednak na oczach widoczne są w zależności od światła i kąta padania. Dlatego też wstawiam dwa zdjęcia, gdzie - mam nadzieję - widać delikatną różnicę. Przyznam, że ciężko mi wskazać konkretny typ wykończenia. Nie jest to typowy blask, czasami można wręcz odnieść wrażenie, że są matowe. A nie są, skoro mają pełno mikroskopijnych drobinek. 
Jeśli chodzi o pigmentację to widać, że lawenda jest bardzo jasna i delikatna. Sea abyss jest znacznie intensywniejszy, ale zauważyłam, że lubi robić dziury.
Jeśli chodzi o te pigmenty to uzyskuję efekt podobny co w przypadku powyższych cieni. Jestem w stanie podkreślić środek powieki oraz stworzyć kreskę, która nie jest tak mocna jak w przypadku klasycznych eyelinerów. Całość jest zatem delikatniejsza i wygląda naturalniej. 
Fantasy Pure Pigment kosztują 18,99 zł za pojemność 1,1 g.

Sparkle Eyeliner | eyeliner do powiek z brokatem


Kosmetyk zamknięty jest w plastikowej buteleczce
Ma dość długi, ale giętki i dobrze zbity pędzelek.
W ofercie znajdziemy trzy warianty kolorystyczne:
1 aurora - biel z żółtymi i zielonymi drobinkami
2 diamond dust - biel z ciepłym brązem, złotem
3 siren - brąz


Jak sama nazwa wskazuje, eyelinery mają mocno błyszczące, brokatowe wykończenie
Wariant siren ma pełne krycie i mocną pigmentację. Pozostałe dwa kolory są półprzezroczyste.
Przyznam, że na ogół nie przepadam za klasycznymi eyelinerami. Jeśli już robię kreski to właśnie albo pigmentami, albo cieniami. W przypadku tych linerów sprawa ma się inaczej. Wszystko przez to, że przez swoje drobinki są nietypowe i wyróżniające się. Nie tak jak klasyczne, głębokie czernie. Za ich pomocą uzyskuję wyjątkowy efekt - podkreślają powiekę, urozmaicają klasyczny makijaż, dodają charakteru. 


Ogromnym ich plusem jest trwałość. Szybko zastygają na powiece i są nie do ruszenia przez cały dzień. Nawet miałam problem, żeby zmyć swatche z ręki. 
Koszt eyelinera to 15,99 zł za pojemność 4 ml.

under eye brightening powder | rozjaśniający i utrwalający puder pod oczy


Puder zamknięty jest w plastikowym, okrągłym słoiczku. Dolna część jest przezroczysta, więc widzimy aktualną ilość. 
Po odkręceniu wieczka naszym oczom ukazuje się klasyczny aplikator w postaci siteczka. Z jednej strony mamy dość spore dziurki, które możemy zasłonić drugą częścią płytki.
Puder ma oczywiście sypką formę. Jest drobno zmielony, w konsystencji przypomina skrobię ziemniaczaną. Przy tym jest dość suchy, nie wyczuwam w nim jedwabistości.
Kosmetyk może być stosowany na korektor w celu jego utrwalenia lub bezpośrednio na skórę, również całej twarzy.


Pora na działanie.
Puder rzeczywiście rozjaśnia okolice pod oczami. Trzeba tylko uważać, aby nie nałożyć go zbyt dużo, bo wtedy uzyskamy efekt zabielenia. A nie na tym nam przecież zależy. Zresztą zbyt duża ilość automatycznie staje się widoczna i nie wygląda naturalnie. 
Specyfik nałożony w rozsądnej ilości nie wchodzi w załamania. Dobrze utrwala korektor i przedłuża jego trwałość.


Niestety główny plus jaki u siebie zauważyłam to fakt, że przy codziennym stosowaniu ma tendencję do wysuszania okolic pod oczami. Dlatego stosuję go od czasu do czasu, wtedy kiedy naprawdę potrzebuję mocniejszego działania. W przypadku tego pudru ilość ma zasadnicze znaczenie - w każdym aspekcie.
Jego cena to 19,99 zł za pojemność 6 g.

Wszystkie kosmetyki Kobo Professional można zakupić w drogeriach Natura - zarówno stacjonarnie jak i online. Zaprezentowane warianty zaskakująco często goszczą w moim makijażu, chociaż niektóre mogą nie wydawać się dobre do codziennego użytku. Wystarczy tylko znaleźć odpowiedni sposób, a nawet mocne kolory czy brokaty jesteśmy w stanie dobrze spożytkować. 
Znacie powyższe produkty? Jakie są wasze hity wśród marki Kobo? :)

Przeczytałaś/eś wpis? Szanuj moja osobę i nie zostawiaj linków - i tak je usunę!

Iwona

83 komentarze:

  1. nie ukrywam, że Kobo jak każda firma ma perełki i średniaczki ale ja ją bardzo lubię;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie znam marki, która miałaby same hity :) Tak to już jest :)

      Usuń
  2. Markę znam tylko z blogów i YouTube. 😊

    OdpowiedzUsuń
  3. Te cienie do powiek są przepiękne, kolory bardzo mi się podobają. :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie miałam nic z Kobo, bardzo podoba mi się kolorystyka cieni do powiek ;-)

    OdpowiedzUsuń
  5. Bardzo lubię KOBO :) Piękne cienie, szczególnie golden feaf mi się spodobał :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też go lubię. Dobrze się czuję w takich kolorach :)

      Usuń
  6. Good review 😊 thanks for your sharing 😊

    OdpowiedzUsuń
  7. So interesting products, I like the eye liners with glitter

    OdpowiedzUsuń
  8. O wow...ale czaderskie kolory..
    A ten puder pod oczy - must have!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Akurat dla mnie niekoniecznie must have. Już na pewno nie do codziennego użytku :)

      Usuń
  9. Wow! Te cienie są genialne! Mają obłędne kolory <3

    OdpowiedzUsuń
  10. Lubię tą markę choć powolutku poznaję jej produkty. Dziękuję za pomoc. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że recenzja okazała się przydatna :)

      Usuń
  11. Beautiful bright colors! Thanks for the post))

    OdpowiedzUsuń
  12. Uwielbiam markę KOBO! Szczególnie lubię pomadki oraz paletki :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Folie z Kobo są przepiękne! Mam kilka kolorów i bardzo się z nimi polubiłam :) Z pudrem mam problem, bo właśnie nie podoba mi się to lekkie bielenie...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trzeba mocno uważać z ilością. Ale działanie samo w sobie dobre.

      Usuń
  14. Te kolory są świetne! Można zrobić dzienny makijaż albo jakiś bardziej imprezowy :D

    OdpowiedzUsuń
  15. Nowości prezentują się bardzo fajnie, a w oko najbardziej wpadły mi brokatowe linery. Bardzo lubię taki błyszczący dodatek do klasycznego makijażu oka.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też mi służą w takiej roli. Zresztą tak samo jak pozostałe cienie i pigmenty :)

      Usuń
  16. Eyelinery bardzo mnie ciekawią, szczególnie, że są trwałe :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Brokatowe cudeńka zawsze mi serce kradną :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Pigment w kolorze starego złota baaaardzo mi się podoba :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Puder pod oczy i kolorowe eyeliner wyglądają naprawdę zachęcająco

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z pudrem trzeba uważać, ale mimo to jest dobry :)

      Usuń
  20. Jakie piękne kolory! Już widzę jakiś Sylwestrowy makijaż z nimi.

    OdpowiedzUsuń
  21. Ja tez pamietam czasy Bravo girl i to malowanie oczu :D Eyelinery są świetne. Fajnie, że są trwałe i to za tak atrakcyjna cenę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bravo Girl sponsorowało niebieskie cienie z mooocnym brokatem :D

      Usuń
  22. Jeśli chodzi o Kobo ,to uwielbiam ich pigmenty i puder w kamieniu 😍
    Szkoda że, ten o którym piszesz wysusza skórę pod oczami...
    Pozdrawiam
    Lili

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U siebie niestety to widzę, dlatego stosuję sporadycznie. Ale warto mieć go na wszelki wypadek :)

      Usuń
  23. Jest i klika prawdziwie szalonych cieni

    OdpowiedzUsuń
  24. Wieki nie miałam ich produktóe :i miałam kiedyś turkusowy cien i pigmentacja moc i jak widzę Twój ma cudny kolor! Ale ta kolorówka kompletnie nie dla mnie :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na ogół też nie korzystam z takich mocnych kolorów, ale okazało się, że można je fajnie przemycić do makijażu :)

      Usuń
  25. Te pigmenty genialnie się prezentują :)

    OdpowiedzUsuń
  26. Wyglądają ładnie, ale – z oczywistych względów – raczej ich nie wypróbuję :D.

    OdpowiedzUsuń
  27. Nie znam kosmetyków Kobo, cienie ( te biało-złote ) bardzo mi się podobają, pozostałe kolory, w tym eyeliner, nie dla mnie. Puder też chętnie wypróbuję, ma piękny, jasny odcień ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Puder potrafi być aż za jasny. Ma tendencję do bielenia.

      Usuń
  28. Fajne produkty. KOBO znam, ale rzadko kupuję.

    OdpowiedzUsuń
  29. Brokatowe eyelinery przyciągają oko :D

    OdpowiedzUsuń
  30. WOW! Kosmetyki idealne na imprezowy makijaż oraz na zbliżający się Sylwester :) Mi w oko wpadły eyelinery z brokatem :)

    OdpowiedzUsuń
  31. ciekawe te eyelinery, takie nieszablonowe kolorki mają.

    OdpowiedzUsuń
  32. Ale ładne kolorki ;) Eyelinery cuda! Chcę takie :D

    OdpowiedzUsuń
  33. Fajne kolory, szkoda, że te z błyskiem takie słabo widoczne, ale eyelinery mnie ciekawią, mam jeden innej firmy i trochę ciężko się nim maluje...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mi się tymi eyelinerami dobrze operuje, a nie mam wielkiej wprawy :)

      Usuń
  34. Ta folia w kolorze starego złota jest bardzo w moim guście*_*;).

    OdpowiedzUsuń
  35. Widać, że intensywne kolory i można coś z nimi kreatywnie działać :D. Ja jednak ostatnio kupuję głównie glitterki Sephory - taaak mi się spodobały :).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ważne, że masz coś sprawdzonego i ich używanie sprawia Ci radość :)

      Usuń
  36. Może skuszę się na ten puder pod oczy :)

    OdpowiedzUsuń
  37. Co prawda, nie używam eyelinerów z brokatem, ale te kolory bardzo mi się podobają. w sam raz na sylwestra, bo na co dzień, do pracy raczej się nie nadają ;)

    OdpowiedzUsuń
  38. Widziałam już te kosmetyki, ale nie skuszę się na nie na razie :)

    OdpowiedzUsuń

Komentując przyczyniasz się do uśmiechu na mojej twarzy :) Pamiętaj - szczęście dane innym wraca do nas podwójnie! :)
Szanuj moją osobę i nie zostawiaj linków! Komentarze to nie miejsce na reklamę! Znajdę Cię i bez tego.
Na blogu obowiązuje Polityka Prywatności. Zapoznasz się z nią w zakładce po prawej stronie.