czwartek, 21 września 2017

Isana med, krem do rąk do suchej i szorstkiej skóry

 Cześć :)

Wiele razy spotkałam się ze stwierdzeniem, że ten sam produkt produkowany dla różnych krajów potrafi działać zupełnie inaczej. Oczywiście twierdzi się, że to co trafia do Polski jest gorsze i mniej skuteczne. Nie wiem czy ma to rację buty, jednakże w każdej plotce jest ponoć ziarenko prawdy. 
Z rossmannowską marką Isana miała styczność wiele razy. Żele por prysznic wspominam bardzo dobrze, jednak nie służyły mi kremy do rąk. Czy zatem krem przywieziony prosto z Niemiec wypada  na tym tle lepiej?

wtorek, 19 września 2017

Varde, rozgrzewający balsam konopny; Bartfan, masło orzechowe z dodatkiem nasion konopi

 
Cześć :)

Nie będę ukrywać, że moje pierwsze skojarzenie z wyrażeniem "konopie" nie ma pozytywnego wydźwięku. Daje obraz czegoś nieodpowiedniego, a wręcz nielegalnego. A przecież konopie siewne są darem natury, pełnym wartościowych składników i pozytywnego oddziaływania na nasz organizm.W tym wpisie chciałabym Wam przedstawić dwa różniące się od siebie produkty - spożywczy i kosmetyczny - które mają jedną wspólną cechę. Oba zawierają w sobie dodatek tej cudownej rośliny.

niedziela, 17 września 2017

Balea, żel waniliowo-kokosowy

Cześć :)

Tak to już ponoć jest, że zakazany owoc smakuje najlepiej. Czasami jednak obiekt naszych pragnień nie musi wiązać się z negatywnym wydźwiękiem. Wystarczy, że coś nie znajduje się w pobliżu nas. Jeśli do tego jest szerzej zachwalane, to tym bardziej pragniemy to mieć. Tak było ze mną i marką Balea. O jej żelach słyszał chyba każdy. Od takich produktów nie wymagam wiele, więc zazwyczaj sięgam po inny wariant zapachowy. Jest jednak mały wyjątek, do którego zalicza się wersja waniliowo-kokosowa. Czym mnie urzekł?

piątek, 15 września 2017

MIYO, Five Points Palette, paleta 5 cieni

Cześć :)

Obecnie niemal każda szanująca się firma kosmetyczna produkująca kolorówkę ma w swojej ofercie ogromniaste palety cieni. Nie ma się co dziwię - lubimy po nie sięgać, gdyż mają szeroką gamę kolorystyczną i w jednym miejscu możemy znaleźć wszystkie barwy, które potrzebujemy. Mają też jednak zasadniczą wadę i nie jest nią gabaryt. Rzadko jest tak, że wśród dwunastu lub znacznie większej ilości cieni mamy wszystkie, które by nam odpowiadały pod względem kolorystycznym. Czasami więc warto rozejrzeć się po drogeryjnych półkach i znaleźć mniejsze, nieco praktyczniejsze paletki. Taki produkt ma w swojej ofercie m.in. marka MIYO. Dzisiaj chciałabym przybliżyć wersję Fancy Peach.

środa, 13 września 2017

Zaczytana Iwonka: "Czarna wdowa", "Ali i Nino"

Cześć :)

Pasja - słowo takie krótkie i niepozorne, a mieści w sobie wiele uczuć, myśli, marzeń... 
Zapewne też macie tak, że możecie być chorzy, zmęczeni, zapracowani, ale na swoją pasję zawsze znajdziecie chociażby chwilę. U mnie jest tak zwłaszcza z meczami mojego klubu. Nawet jeśli jestem na zajęciach czy gdzieś wyjeżdżam, to zawsze muszę na bieżąco śledzić wynik. Od dziecka zamiłowaniem darzę również książki. Ostatnimi czasy mój grafik był napięty. Najpierw nauka i przygotowywanie do egzaminu zawodowego, potem praca i wstawanie o 04:00. W międzyczasie oczywiście cały czas starałam się systematycznie prowadzić bloga. Jednak dla chcącego nic trudnego, i nawet na małą lekturę udało się codziennie wygospodarować kilka minut. Dzisiaj krótko przedstawię Wam pozycje, które udało mi się przeczytać.