wtorek, 5 czerwca 2018

Równowaga cery mieszanej? Postaw na 'Balance T-zone" marki FlosLek

 Hej :)

Każdy z nas potrzebuje strefy komfortu. Wiąże się to nie tylko z własnym miejscem, ale niemalże każdym elementem naszego życia. Podobnie jest z wyglądem, co ma także drugie podłoże wiążące się z własną samooceną. Chcemy przecież czuć się komfortowo sami ze sobą i nie czuć się nieswojo patrząc w lustro. Dla mnie dość ważnym aspektem jest twarz, która przechodziła już przeróżne etapy. Obecnie, jak już wiecie, jest mieszana z tendencją do tłustej. Czy nowa seria marki Flos-Lek "Balance T-zone" zapewnia mi odpowiednią równowagę i komfort?

instant detox 2 in 1, glinka myjąca


Zarówno ten produkt, jak i omówiony potem peeling, znajdują się w tubce z miękkiego plastiku. Cała seria zachowana jest w miętowej kolorystyce. Z tyłu na etykietach mamy wszystkie najważniejsze informacje. Aplikatory to klasyczne dziurki odpowiednich rozmiarów.
Z składzie glinki znajdziemy oczywiście glinkę, a poza tym kilka wartościowych wyciągów i niestety jeszcze większą ilość różnych konserwantów czy parabenów. 
Cała seria jest w zasadzie bezzapachowa. Ciężko doszukać się tam jakiś szczególnych aromatów. 
Kosmetyk ma gęstą, kremową konsystencję o jasnobrązowym zabarwieniu


Glinkę można stosować na dwa sposoby. Pierwszą funkcją jest demakijaż poprzez naniesienie na zwilżoną skórę, masowaniu i dokładnym spłukaniu. Kosmetyk służy także jako maska, którą można pozostawić na ok. 15 minut.
Jakie daje efekty?
Zacznę od oczyszczania. Glinka oczywiście się nie pieni. Podczas masowania mam wrażenie, jakbym maziała się nieco treściwszym kremem bb. Radzi sobie z codziennymi zanieczyszczeniami czy produktami pielęgnacyjnymi (kremy po nocy), ale z makijażem już gorzej. Widzę to przy tonizacji, gdzie na waciku pojawiają się resztki kolorówki. Jako maska spisuje się bardzo dobrze. Po zmyciu cera jest ładnie nawilżona i wygładzona. Nie pozostawia uczucia ściągnięcia. 
Termin przydatności wynosi 12 miesięcy od otwarcia.
Kosz to ok. 38 zł za pojemność 125 ml.

gommage, peeling z kwasami AHA


W składzie znajdziemy kwas migdałowy, winowy, jabłkowy, cytrynowy, salizylowy i askorbinowy, czyli witaminę C. Całość ma pH od 1,75 do 2,4. 
Peeling ma stosunkowo rzadką, żelową konsystencję. Podczas aplikacji można odnieść wrażenie, że przeciera się twarz wodą. 
Zdaniem producenta powinien on być pierwszą fazą pielęgnacji, jednak ja przychylam się do tego czego uczą w szkole, czyli najpierw oczyszczanie, potem złuszczanie. Kosmetyk aplikujemy na zwilżoną skórę i masujemy do momentu, kiedy zaczną pojawiać się drobinki złuszczonego naskórka. Początkowo stosujemy codziennie przez tydzień, a potem 2-3 razy w tygodniu. Ja jednak nie przekraczam dwóch użyć. 


Drobinki pojawiają się szybko i w dużej ilości. Są nieco kłopotliwe przy zmyciu, bo panoszą się nam po całej twarzy i wchodzą we włosy. radzę sobie zazwyczaj gąbeczką cellulozową.
Pora na działanie.
Ludzie, jak on działa... Cera jest nawilżona, miękka i wygładzona. Zmatowiona, a przy tym ma się wrażenie zdrowego rozpromienienia i blasku. Nie żebym była nieskromna, ale aż chce się spoglądać w lustro. Ciężko to dokładnie wyrazić słowami, ale dawno żaden peeling tak mnie nie oczarował.
Termin przydatności wynosi 6 miesięcy od otwarcia.
Kosztuje ok. 30 zł za pojemność 125 g. 

krem normalizujący na dzień


Oba kremy, które przedstawię znajdują się w tubkach przypominających produkty pod oczy, tyle tylko, że większe. Mają też taki aplikator w formie dzióbka. 
Skład jest długaśny i szczerze mówiąc aż nie chce się go czytać. Jeśli szukacie wartościowych ekstraktów to polecam zacząć od końca - będzie szybciej. 
Zaskoczyła mnie gęsta konsystencja biorąc pod uwagę, że to wersja na dzień. Jednak szybko się wchłania nie pozostawiając tłustej czy świecącej się powłoki. Ładnie współgra z kosmetykami kolorowymi. 


Jak z działaniem?
Moją tłustą strefę T krem jest w stanie okiełznać przez jakieś 2 godzinki. Obecnie jest bardzo ciepło, więc niewiele trzeba, aby twa znowu zaczęła się świecić. Policzki są wyczuwalnie nawilżone, a ewentualne uczucie ściągnięcia zniwelowane. 
Malutkim plusem jest SPF 10, jednak nie oszukujmy się, że na czas letni jest to zbyt mała ochrona.
Krem nie zapycha ani nie uczula. 
Termin przydatności obu kremów wynosi 6 miesięcy od otwarcia.
Ich cena to 30 zł za pojemność 50 ml.

krem korygujący z kwasami AHA i PHA na noc


Produkt zawiera w swoim składzie kwas migdałowy i laktobionowy o pH od 3,5-4,5. Niestety nie mamy określonego stężenia, ale śmiem przypuszczać, że nie jest wysokie skoro krem jest do codziennego użytku. Zresztą są to dwa dość bezpieczne i mało inwazyjne kwasy.
Krem ma lżejszą, bardziej jedwabistą konsystencję. Przyjemnie się rozsmarowuje i błyskawicznie wchłania do całkowitego matu. 


Od razu po aplikacji wyczuwalne jest delikatne pieczenie, które jednak znika w przeciągu minuty. 
Krem działa łagodnie na naskórek. Po nocy moja skóra nie świeci się tak jak zazwyczaj. Niedoskonałości szybciej się goją. Odkąd go stosuję nie pojawiają się bolące, ropne stany zapalne, a jedynie niewielkie krostki. Nie zauważyłam jednak działania na zaskórniki. 


Serię uważam za bardzo udaną. Jedynie krem na dzień nieco odstaje, ale przy upałach można mu to nieco darować. Za to peeling jest hitem i polecam go nie tylko osobom z cerą mieszaną.
Znacie produkty FlosLek? Jak u Was działają?

Przeczytałaś/eś wpis? Szanuj moją osobę i nie zostawiaj linków!

Iwona

94 komentarze:

  1. Mój mąż ogarnia tą serię już wkrótce napiszę o niej na blogu:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie znam tych kosmetyków ale widzę, że peeleng warto wypróbować :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Uwielbiam tą serię, nawet przy cerze suchej przy największych upałach stosowałam krem normalizujący i zapewnił mi gładką, lekką skórę bez błysku. A kwasy na noc są dobre dla każdego.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z kwasami trzeba uważać, ale odpowiednio dobrane potrafią zdziałać cuda :)

      Usuń
  4. Peeling chętnie wypróbuję

    OdpowiedzUsuń
  5. Ciekawa seria, muszę się jej lepiej przyjrzeć:)
    pozdrawiam serdecznie znad filiżanki kawy:)

    OdpowiedzUsuń
  6. Czytałam już o tych kosmetykach i bardzo mnie one ciekawią. Jak tylko nadarzy się okazja to chętnie je przetestuje :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że się nie zawiedziesz :)

      Usuń
  7. Dla mojej skóry jedynym odpowiednim kosmetykiem byłby peeling :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Szkoda że ekstrakty na koniec składu

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No niestety. Mogliby się nieco bardziej postarać.

      Usuń
  9. Zaciekawiłaś mnie peelingiem :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jestem z niego bardzo zadowolona :)

      Usuń
  10. O proszę, świetna recenzja. Serii nigdy nie miałam, ale myślę, że to odpowiednia pora na nadrobienie swoich braków. Dobre nawilżenie mi się na pewno przyda :) Więc to oznacza tylko jedno - KUPNO :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, ze warto wypróbować :)

      Usuń
  11. Ja latem to muszę mieć jakiś lekki kremik, za to w tym czasie uwielbiam wszelkie peelingi i produkty oczyszczające twarz latem :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Z Flos Leku używam żeli pod oczy ze świetlikiem. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miałam go, ale niestety mnie uczulił :/

      Usuń
  13. O tym peelingu już zdążyłam się naczytać kilka bardzo pozytywnych opinii. Ciekawi mnie bardzo :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Nie słyszałam o tych kosmetykach ale już same opakowania zachęcają ☺
    Pozdrawiam
    Lili

    OdpowiedzUsuń
  15. Peeeling brzmi najfajniej ze wszystkich kosmetyków :) Z Flos leku zdarzyło mi się kiedyś stosować żel pod oczy i był w porządku :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie niestety nie oczarowały, ale cieszę się, że byłaś z nich zadowolona :)

      Usuń
  16. Też mam cerę mieszaną w stronę tłustej. Istny koszmar!

    OdpowiedzUsuń
  17. zaciekawiłaś mnie tym peelingiem :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Peeling na pewno polecę mojej mamie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję, że będzie zadowolona :)

      Usuń
  19. Nie znam tych kosmetyków chętnie wypróbuje piling 🙂

    OdpowiedzUsuń
  20. Świetna recenzja, peeling najbardziej ciekawi. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  21. właśnie stosuję tą serię i póki co, się spisuje ;)

    OdpowiedzUsuń
  22. Już sama kolorystyka opakowań do mnie przemawia :)
    Peeling chętnie kiedyś wypróbuję!

    OdpowiedzUsuń
  23. Szkoda że glinka nie radzi sobie z demakijażem, ale za peelingiem na pewno będę się rozglądać jak będę w PL :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rano jest wystarczająca, poza tym jest fajną maską :)

      Usuń
  24. Ostatnio bardzo pogorszyła mi się cera i nic na mnie nie działa :/ na pewno to wypróbuję :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jest tutaj dodatek kwasów, więc może coś by zdziałały :) trzeba jednak pamiętać o wysokich filtrach.

      Usuń
  25. Firmę oczywiście znam ale tej serii nie jedynie z blogów może Peeling wypróbuję :)

    OdpowiedzUsuń
  26. wow tak się rozpływasz nad tym że aż mam ochotę na zakupy:D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nad peelingiem jak najbardziej :)

      Usuń
  27. z Twojego wpisu najbardziej spodobał mi się peeling:)

    OdpowiedzUsuń
  28. Nie znam firmy, jednak nie mówię nie!!

    OdpowiedzUsuń
  29. Nie znam tej marki:) peeling wydaje się być interesujący:)

    OdpowiedzUsuń
  30. Nie znam tej marki. Na razie jednak walczę z problemem skóry suchej, więc nie do końca mi po drodze z tymi kosmetykami. ;)

    OdpowiedzUsuń
  31. Czy ten goomage ma w składzie silikony? Bo brzmi super, na dodatek ma kwasy <3
    Reszta kosmetyków nie dla mnie (długaśne składy...), niestety :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Najlepiej będzie jak podam dokładny skład, możesz ocenić co Ci pasuje :)
      Aqua, Glycerin, Acrylates/C10-30 Alkyl Acrylate Crosspolymer, Pentylene Glycol, Behentrimonium Chloride, Propylene Glycol, Mandelic Acid, Biosaccharide Gum-1, Hamamelis Virginiana Leaf Extract, Tartaric Acid, Malic Acid, Citric Acid, Salicylic Acid, Ascorbic Acid, Hibiscus Sabdariffa Flower Extract, Rosa Canina Fruit Extract, Viola Tricolor Extract, Malpighia Glabra Fruit Extract, Dipropylene Glycol, Phenoxyethanol, Ethylhexylglycerin.

      Usuń
  32. Ostatnio wiele osób poleca ta serię, mnie najbardziej kusi peeling :)

    OdpowiedzUsuń
  33. Kiedyś lubiłam produkty tej marki, ale dawno żadnego nie miałam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja zaś wcześniej nie miałam z nią zbyt częstej styczności :)

      Usuń
  34. Nie miałam okazji testować tej serii :)
    Mój blog-klik

    OdpowiedzUsuń
  35. Coś mam z tej serii trylko nie pamiętam co niestety. :/

    OdpowiedzUsuń
  36. Wygląda na fajną serię 🤔
    Podoba mi się szata graficzna.
    Chciałabym przetestować.

    OdpowiedzUsuń
  37. Peeling chętnie przetestuję :-)

    OdpowiedzUsuń
  38. Myślę, że moja wybredna skóra zaakceptowałaby tą serię :)

    OdpowiedzUsuń
  39. Bardzo ciekawa i kusząca seria ;)

    OdpowiedzUsuń
  40. Ten peeling bardzo dużo osób chwali :) Jestem sama go ciekawa

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że i u mnie działa :) Zazwyczaj blogowe hity to dla mnie buble.

      Usuń
  41. peeling także uważam za fenomenalny!

    OdpowiedzUsuń
  42. Zaciekawiłaś mnie tą serią, zwłaszcza peelingiem :)

    OdpowiedzUsuń
  43. Od floslek miałam tylko wazelinkę do ust, ale Twoja recenzja bardzo mnie zaciekawiła - zwłaszcza zachwyt nad peelingiem.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sama się nie spodziewałam, że aż tak polubię jakiś produkt :)

      Usuń
  44. Bardzo mnie ciekawi ta seria, a w szczególności peeling i krem korygujący :) Kiedyś na pewno wypróbuję te dwa kosmetyki ;)

    OdpowiedzUsuń

Komentując przyczyniasz się do uśmiechu na mojej twarzy :) Pamiętaj - szczęście dane innym wraca do nas podwójnie! :)
Szanuj moją osobę i nie zostawiaj linków! Komentarze to nie miejsce na reklamę! Znajdę Cię i bez tego.
Na blogu obowiązuje Polityka Prywatności. Zapoznasz się z nią w zakładce po prawej stronie.