niedziela, 6 maja 2018

BingoSpa, rozgrzewający 'balsam koński' z alpejskimi ziołami

 Cześć :)

Starość nie radość, młodość nie wieczność. Z taką maksymą spotkał się chyba każdy z nas. Jednak bez względu na wiek zdarzają nam się różne dolegliwości. Tu coś przeskoczy, tam zakuje, jeszcze gdzieś indziej nam coś strzyknie. Zawsze mam pod ręką silne maści i tabletki od lekarza, ale w momencie kontuzji staram się najpierw posiłkować preparatami o mniejszym kalibrze. Dlatego też od lat w moim domu goszczą wszelkiego rodzaju "końskie maści". Jedną z nich oferuje firma BingoSpa






















Balsam zamknięty jest w okrągłym, plastikowym opakowaniu. Ma estetyczną szatę graficzną nawiązującą do konia. Zawiera też wszelkie niezbędne informacje. 
Skład należy traktować dwojako. Z jednej strony na samym początku mamy wartościowe oleje i ekstrakty roślinne, z drugiej zaś - końcówkę uzupełniają alkohol oraz parabeny. 
Produkt ma charakterystyczny, ale bardzo przyjemny zapach. Trochę korzenny, trochę odświeżający i eukaliptusowy. 
Maść ma lekką, ale zwartą konsystencję. Można odwrócić opakowanie do góry nogami, a i tak nic nam nie wypadnie. Jednak podczas rozsmarowywania jest jak żel, który błyskawicznie się wchłania.
Kilka słów na temat sposobu użycia.  Balsam należy wmasować palcami, a nie dłonią w okolice bolącego miejsca przez ok. 3 minuty. Po kąpieli, z racji rozgrzanego ciała, ilość preparatu należy zmniejszyć. Wspomagająco aplikujemy go 2 razy dziennie, profilaktycznie - raz dziennie. 
Ważne! Maści nie stosujemy na skórę podrażnioną lub uszkodzoną. Po aplikacji należy dokładnie umyć ręce i unikać kontaktu z oczami. 


Pora na odczucia i efekty.
Zarówno ja, jak i moja mama, najczęściej stosujemy maść na plecy. Odnoszę wrażenie, że siła rozgrzania zależy od sposobu nakładania. Mama smaruje mi plecy troszkę 'byle jak' przez co ciepło nie jest spektakularne. Ja zaś robię to ruchami klasycznego masażu i mama twierdzi, że skóra szybko się rozgrzewa. W obu przypadkach na ciele odczuwalne jest pieczenie, które jednak szybko ustępuje. Przy tym nie podrażnia skóry i nie pozostawia jej zaczerwienionej.
Maść przede wszystkim fajnie odpręża. Czuje się ukojenie i rozluźnienie bolących miejsc. Stosowany doraźnie daje szybkie, ale krótkotrwałe efekty. Jeśli borykamy się z większym bólem musimy postawić na systematyczność.
Cena wynosi ok. 17 zł za pojemność 250 ml.


Nie zaskoczę Was stwierdzeniem, że z balsamu jestem zadowolona i na pewno nieraz po niego sięgnę. Uważam, iż jest znacznie lepszą i bezpieczniejszą opcją, aniżeli faszerowanie się silniejszymi lekami. 
Korzystacie z końskich maści? :)

Przeczytałaś/eś wpis? Pozostaw po sobie ślad bez dodatku linku!

Iwona

92 komentarze:

  1. Tą markę znam jedynie z blogów, ale kilka kosmetyków zapowiada się wspaniale :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Moja Mama czasem używa maści końskiej (nie wiem z jakiej firmy) - pamiętam ją z dzieciństwa. Rozgrzewała aż paliło :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ta aż takiego efektu nie daje :)

      Usuń
    2. Moja Mama mówi, że końska maść kiedyś a teraz to nie to samo ;)

      Usuń
  3. Jak dotąd miałam maści innych firm i zawsze byłam zadowolona :) Regularnie stosowana maść końska naprawdę może przynieść efekty :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Odpowiedzi
    1. Nie życzę, abyś ją potrzebowała :)

      Usuń
  5. Nigdy nie używałam ale może się przydać :)

    OdpowiedzUsuń
  6. przydałby mi się taki balsam! Właśnie się uczę jeździć na rolkach i niestety ale od upadków musiałabym się cała wysmarować xD

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Warto mieć pod ręką. Nigdy nie wiadomo kiedy się przyda :)

      Usuń
  7. Nigdy nie używałam, ale mogłaby mi się przydać :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czasami są sytuacje, w których się przydaje :)

      Usuń
  8. Nasi rodzice mają kilka takich specyfików o dziwnych nazwach: końska maść, czarci pazur itd. Ale jakoś z rezerwą do nich podchodzimy ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miałam kiedyś podobnie, ale odkąd odczułam lepsze działanie niż po aptecznych produktach to zmieniłam zdanie :)

      Usuń
  9. niestety nie darzę owej firmy miłością;p ich mazidła nie spisują mi się

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja zaś mam całkiem dobre odczucia :)

      Usuń
  10. Nie wiedziałam że ta firma ma taka maść 😃

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Warto o niej wiedzieć i pamiętać :)

      Usuń
  11. Nie tykam tego typu produktów, dwa razy mnie tak "poparzyło", że się nauczyłam :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie poparzył balsam, do którego dodałam nieco czystego olejku cynamonowego. Tutaj jednak nie mam takiego dyskomfortu :)

      Usuń
  12. Nie sadziłam, że mają w swoim asortymencie tego typu maski

    OdpowiedzUsuń
  13. Osobiście nigdy takich maści nie miałam ;)

    OdpowiedzUsuń
  14. Nie słyszałam i tym produkcie, ale intryguje mnie jego zapach :D

    OdpowiedzUsuń
  15. Ja z dzieciństwa pamiętam taką maść z kotkiem - też miała podobne działanie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O proszę, takiej nie znałam :)

      Usuń
  16. Miałam kiedyś maść końską i była świetna :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Mi po takich produktach popękały naczynka na udach :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Produkty rozgrzewające nie są neutralne dla skóry. Na pewno nie można z nimi przesadzać, zwłaszcza przy skórze wrażliwej i naczyniowej.

      Usuń
  18. Moja mama używa maści końskich, ale z innej firmy. Nie pamiętam teraz jakiej. Polecę jej i tę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że może być zadowolona :)

      Usuń
  19. Tak szczerze, to mnie nie kusi.

    www.natalia-i-jej-świat.pl

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rozumiem, ale warto zapoznać się z wpisem i działaniem ;)

      Usuń
  20. Niestety bardzo nie lubię tego typu specyfików,ale Bingo Spa miałam już sporo produktów i chętnie bym sobie jakiś przypomniała bo dosyć dawno nie używałam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Każdy reaguje inaczej. Mi od dawna służą takie produkty :)

      Usuń
  21. szkoda że daje krótkotrwałe efekty, ale fakt że lepsze to niż trucie sie farmaceutykami

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Krótko, gdy damy raz. Przy systematyczności działa znacznie lepiej.

      Usuń
  22. zawsze bardzo lubiłam końską maśc na rozgrzanie :)

    OdpowiedzUsuń
  23. Prezentuje sie naprawde fajnie. Przyznam, ze nigdy wczesniej nie spotkałam sie z takim produktem :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Takie maści można dostać nawet w marketach :)

      Usuń
  24. Jest to coś ciekawego, ale nie miałam okazji używać :>

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nawet byłoby lepiej, gdybyś nie musiała :)

      Usuń
  25. Ja rzadko kiedy używam takich maści,ja znowu nie lubię ich zapachu, drażni mnie ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Lubię eukaliptus, więc dla mnie jest fajny. Ale każdy ma inne preferencje :)

      Usuń
  26. Uwielbiam zapach kamforowy takich maści! :D niestety teraz w ciąży nie mogę wąchać :( Maści bardzo się przydają szczególnie w bólach mięśniowych i przeziębieniach :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj tak, potrafią wiele zdziałać :)

      Usuń
  27. tego typu maści są i w mojej apteczce, końska maść ratuje mnie w przeziębieniach, kiedy "łamią" mnie kości

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oby było jak najmniej takich sytuacji :)

      Usuń
  28. Końska maść jest mi znana, choć akurat nie tej marki ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie każda daje równie dobre efekty :)

      Usuń
  29. Końskie maście faktycznie mają dobre działanie jednak ten zapach nie należy do najprzyjemniejszych ;(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wszystko zależy od upodobań. Ja go bardzo lubię :)

      Usuń
  30. Moja mam astosuje końską maść za grosze ;p

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Maści mniej znanych firm są znacznie tańsze :)

      Usuń
  31. Fantastic post!

    Kisses ...

    Dilek .

    OdpowiedzUsuń
  32. Nie miałam okazji jeszcze używać kosmetyków tej firmy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oferta jest ogromna, więc na pewno wybrałabyś coś dla siebie :)

      Usuń
  33. Pamiętam to z dzieciństwa 😁 też wole takie metody niż lekarstwa unikam ich juz 6 lat 👍

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie też leki to ostateczność :)

      Usuń
  34. Na szczęście ja jeszcze nie muszę stosować tego typu kosmetyków ^^

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli masz na myśli wiek, to nawet młodym osobom zdarza się uraz czy kontuzja ;)

      Usuń
  35. Pierwszy raz słyszę. Moja mama z tego co wiem używała końskiej maści :)

    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czyli coś tam jednak jest Ci znana :)

      Usuń
  36. Masc konska uzywal chyba moj dziadek. Ja nie mialam jeszcze okazji stosowac takiego produktu. Super, ze jestes zadowolona z niego.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję, że nie będziesz potrzebowała takiego specyfiku :)

      Usuń
  37. Lubię, jak boli to daje dobry efekt. Chyba, że już ból jest nie do przedarcia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dlatego warto stosować ją zapobiegawczo, kiedy tylko coś niedobrego zaczyna się dziać :)

      Usuń
  38. Nie mialam jeszcze przyjemnosci poznac tej marki, ale balsamy (konskie) czesto stosuje :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że marka jest najmniej ważna. Oby tylko efekty były :)

      Usuń
  39. Nie miałam go. Bardzo ładne zdjęcia :)

    OdpowiedzUsuń
  40. Moja babcia zachwala maść końską, może i to by też jej się spodobało :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że mogłaby być zadowolona :)

      Usuń
  41. Moi dziadkowie używali maści końskiej, choć pewnie innej marki :) Myśle, że to faktycznie lepsza opcja niż faszerowanie się lekami :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Uważam, że marka ma mniejsze znacznie. Byleby produkt był skuteczny :)

      Usuń
  42. Bardzo lubię produkty Bingo spa :)

    OdpowiedzUsuń
  43. Rzadko takich maści używam. Raz na 5 lat. ;)

    OdpowiedzUsuń

Komentując przyczyniasz się do uśmiechu na mojej twarzy :) Pamiętaj - szczęście dane innym wraca do nas podwójnie! :)
Szanuj moją osobę i nie zostawiaj linków! Komentarze to nie miejsce na reklamę! Znajdę Cię i bez tego.
Na blogu obowiązuje Polityka Prywatności. Zapoznasz się z nią w zakładce po prawej stronie.