czwartek, 15 stycznia 2015

Drogi czy cenny? "Drogocenny"... olejek arganowy Bielendy.

Cześć :)

Dokładnie 24 grudnia 2013 r. otrzymałam drogocenny olejek arganowy 3w1 z Bielendy. Już miałam zacząć jego stosowanie aż tu dostałam do przetestowania inny kosmetyk, a potem kolejny i kolejny. Tak więc olejek leżakował sobie spokojnie w kartonie z zapasami calutki rok aż wreszcie nadszedł czas jego stosowania. Na szczęście nie był otwierany, więc termin jego przydatności nie minął. Czy warto było czekać tak długo? O tym w tej notce :)

Zdaniem producenta:

Skład:
Glycine Soja (Soybean) Oil, Caprylic/Capric Triglyceride, Argania Spinosa Kernel Oil, Olea Europaea (Olive) Fruit Oil, Elaeis Guineensis (Palm) Oil, Tocopherol, Squalene, Ascorbyl Palmitate, Beta-Sitosterol, Parfum (Fragrance), Cinnamal, Eugenol, Hexyl Cinnamal, Hydroxyisehexyl, 3-Cyclohexene Carboxyaldehyde, Limonene, Linalool, CI 26100 (D&C Red No. 17). 

Pojemność: 150 ml

Cena: ok. 20 zł

Moja opinia:
Produkt zamknięty jest w plastikowej butelce z atomizerem o estetycznej szacie graficznej. Pompka nie zacina się, ale nie wydobywa olejku w postaci sprayu a cienkiej stróżki. Niezbyt mi to odpowiada.
Ma dość charakterystyczny, mocny i intensywny zapach. Z czasem robi się duszący i przytłaczający.
W składzie znajdziemy oczywiście olejki. Wprawdzie ten mający stanowić bazę jest dopiero na 3 miejscu to przynajmniej nie dopatrzymy się parabenów.
Produkt ma potrójne zastosowanie, lecz stosuję go głównie na ciało. Nałożony na twarz nie zapchał, ale też nie zauważyłam żadnych efektów. Aplikowany na końcówki włosów powodował szybsze ich przetłuszczanie.
Przejdźmy więc do omówienia zastosowania i działania na ciało.
Pomimo tego że kosmetyk jest olejkiem to jego formuła nie należy do tłustych. Sama aplikacja jest nieco uciążliwa, gdyż produkt ciężko się rozsmarowuje. Należy nakładać go w niewielkiej ilości małymi partiami. Przez to wcieranie trwa długo a produktu schodzi sporo. Po miesiącu stosowania go co drugi dzień zużyłam większą połowę opakowania.
Po zastosowaniu skóra jest lekko nawilżona, gładka i miła w dotyku. Efekt nie utrzymuje się jednak zbyt długo.
Olejek jest łatwo dostępny. Kupimy go zarówno w drogeriach jak i marketach. Ciekawych jego działania zachęcam do upolowania do w promocji. Ze względu na małą wydajność przy stosowaniu na całe ciało i niespecjalne efekty cena regularna wydaje mi się nieco wysoka.

Napiszcie jakie macie doświadczenia z tym produktem bądź innymi olejkami :)

Iwona

3 komentarze:

  1. Najlepiej kupić sam olej araganowy i używać do pielęgnacji lub w kuchni ;). W Maroko były do kupienia na każdym kroku :D.

    OdpowiedzUsuń
  2. jeszcze czegoś takiego nie używałam, kojarzę,że w swoim posiadaniu miałam balsamy z dodatkiem tego oleju, ale bezpośrednio sam olejek mi się nie nawinął .;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja go lubię, ale używam go głównie do włosów :)

    OdpowiedzUsuń

Komentując przyczyniasz się do uśmiechu na mojej twarzy :) Pamiętaj - szczęście dane innym wraca do nas podwójnie! :)
Nie spamuj linkami, a będzie większa szansa, że Cię odwiedzę...