wtorek, 15 maja 2018

Termissa, woda termalna z Podhala

 Hej :)

Od jakiegoś czasu nie możemy specjalnie narzekać na pogodę. Słoneczko świeci, jest kolorowo i radośnie. Największe upały dopiero jednak przed nami i to wówczas najchętniej spędzilibyśmy cały dzień w basenie. A że mało kto może sobie na to pozwolić, warto sięgnąć po inne środki mające dać nam nieco ochłody. Do nich zaliczyć możemy wody termalne. 
Produkt marki Termissa otrzymałam na niedawnym spotkaniu blogerek. Wszystko byłoby pięknie gdyby nie fakt, że jej termin przydatności właśnie mija. Wiem, że blogerki uchodziły kiedyś za istoty przygarniające wszystko, ale już nie Termosso, już nie. My też się szanujemy i byłoby miło nie dawać nam wszystkich staroci zalegających w magazynach ;)
Tak czy siak, postanowiłam testować mgiełkę do momentu, gdyby zaczęło dziać się coś niepokojącego. Z jakim skutkiem?


Produkt otrzymujemy w aluminiowej buteleczce typowej dla dezodorantów. Niestety trafił mi się wadliwy, pęknięty aplikator. Da się nim pryskać, ale przy tym strasznie się wylewa. Przy tym - jak możecie zaobserwować na zdjęciu - na obrzeżu nakrętki zaczął zbierać się nalot przypominający rdzę.
Nie wiem czy to wina wadliwego aplikatora, ale woda nie daje delikatnej, równomiernej mgiełki a raczej prosty, dość mocny strumień. Przyznam, że zawsze czuję się jakby był Śmigus-Dyngus. Centralnie leje mi się z twarzy.
Woda ma śliczny zapach olejku migdałowego dodawanego do ciast. 
Skład jest krótki i nie mam do niego większych zastrzeżeń.
Wodę aplikuję ją codziennie rano zamiast toniku. Jak już nadmiar wody okapie mi z twarzy to reszta szybko się wchłania


Jak przedstawia się działanie?
Woda bardzo fajnie koi skórę. Redukuje ewentualnie ściągniecie spowodowane żelem czy innym produktem do demakijażu. Twarz jest nawilżona i odświeżona.
Nie mogę się jednak odnieść do działania antyoksydacyjnego, które obiecuje nam producent. 
Na szczęście woda nie powoduje u mnie żadnego uczulenia czy niedoskonałości.
Cena wynosi ok. 18 zł za pojemność 150 ml.


No cóż, mam tutaj mieszane odczucia. Z jednej strony produkt sam w sobie nie jest zły, więc mogę go polecić. Z drugiej zaś pozostaje niesmak z powodu zachowania firmy i wadliwego aplikatora. 
Stosujecie wody termalne? macie swoich ulubieńców? :)

Przeczytałaś/eś wpis? Pozostaw po sobie ślad bez dodatku linku!

Iwona

97 komentarzy:

  1. Miałam tą wodę i nie wspominam najlepiej =( Owszem, prysznic daje niezły, nawet przy działającym aplikatorze. Ale to, jak mnie to ustrojstwo zapchało pozostaje poniżej wszelkiej krytyki. Połowę opakowania wyrzuciłam do kosza =P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj kurcze, to Cię niefajnie potraktował :/

      Usuń
  2. bardzo lubię tą wodę, ja spryskuję nią twarz po zrobieniu makijażu mineralnego aby wszystkie suche warstwy się ze sobą scaliły

    OdpowiedzUsuń
  3. Wiesz, może gdyby to nie było wadliwe opakowanie, zarówno dozowanie jak i działanie byłoby lepsze. Swoją drogą, szkoda że dostałaś produkt z krótkim terminem ważności... (czy woda termalna może się przeterminować???)
    pozdrawiam serdecznie znad filiżanki kawy:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Działania raczej nie upatrywałabym w aplikatorze. Poza tym samo działanie nie jest złe :)

      Usuń
  4. Przydałaby mi się jakaś woda termalna, więc może ją wypróbuję. :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Tak naprawdę to nie wiem czy sprawdziłby się u mnie ten produkt ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak na 'sucho' ciężko ocenić :)

      Usuń
  6. Nigdy wcześniej nie używałam WODY TERMALNEJ,ale może kiedyś skuszę się na jej zakup.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dla mnie też to pierwszy taki produkt :)

      Usuń
  7. Samo opakowanie trochę zniechęciło ;p

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Możliwe, że sprawny aplikator lepiej by się spisał.

      Usuń
  8. Słyszałam o wodach termalnych ale jeszcze nigdy żadnej nie widziałam i nie używalam ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też mam z nią pierwszą styczność :)

      Usuń
  9. Fajnie by było, jakby było więcej wód termalnych polskiej produkcji ;) Ja kocham Uriage. A zachowania firmy nawet nie będę komentować ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Woda Uriage jest bardzo popularna :)

      Usuń
  10. Ja w sumie rzadko sięgam po wody termalne. Szkoda tego aplikatora, męczące stosowanie takiego produktu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo męczy. Wszystko jest mokre.

      Usuń
  11. Raczej wybieram hydrolaty niż wody teramalne

    OdpowiedzUsuń
  12. Lubię wody termalne, ale skład tej zupełnie nie przekonuje mnie do zakupu.

    OdpowiedzUsuń
  13. Szkoda, że trafił Ci się produkt z wadliwym aplikatorem. Czasem to zniechęca do zakupu. Ciekawa jestem, jaby się u mnie sprawdził ten kosmetyk:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Samo działanie jest ok, ale niesmak pozostaje.

      Usuń
  14. O a ja nigdy nie używalam wody termalne ☺
    Szkoda że trafił ci się "wadliwy "egzemplarz😯
    Ja chętnie bym wypróbowaładnie taką wode☺
    Pozdrawiam
    Lili

    OdpowiedzUsuń
  15. Rewelacja, rodzima woda termalna :) muszę wypróbować :)
    Szkoda, że Twoja butelka z taką wadą...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję, że będziesz zadowolona :)

      Usuń
  16. U mnie poza dziwnym zapachem nic się nie dzieje.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moja na szczęście ma ładny zapach :)

      Usuń
  17. Nie specjalnie lubię wody termalne. U mnie nie przynoszą zbytniego efektu, wolę esencje lub toniki :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Skoro nic nie robią to nie ma sensu po nie sięgać :)

      Usuń
  18. Rzeczywiście nie wygląda najlepiej, wręcz odrażająco, jak mam być szczera - masz racje, całokształt ( zarówno ten kończący się termin, jak i wadliwe czy też zniszczone opakowanie ) ma znaczenie przy ocenie końcowej, rozumiem więc twoją postawę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie mogę odebrać produktowi działania, dlatego szczerze je przedstawiłam. Ale nie będę też ukrywać swoich uczuć tylko dlatego, że dostałyśmy coś za darmo. Firma powinna nas szanować i nie wciskać nam tego co im zalega na magazynie.

      Usuń
  19. Jestem wierna wodzie termalnej z Vichy:)

    OdpowiedzUsuń
  20. o kurcze... z tą datą ważności to faktycznie słabo... :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety. Chętniej skorzystałabym z tej mgiełki latem.

      Usuń
  21. Kiedyś używałam takiej wody, ale nie pamiętam jakiej firmy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Marka mniej ważna, byle dobrze działa :)

      Usuń
  22. Nie znam tej marki, a i po wodę termalną sięgam bardzo rzadko...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja teraz codziennie, byleby tylko szybko zużyć.

      Usuń
  23. Po pierwsze szkoda krótkiego terminu, a po drugie aplikatora.

    OdpowiedzUsuń
  24. Słabo z tą datą ważności :P

    OdpowiedzUsuń
  25. Nigdy nie używałam takiej wody, dla m,nie to nowość :)

    OdpowiedzUsuń
  26. z tym terminem przydatnosci to slabo oj slabo!

    OdpowiedzUsuń
  27. Miałaś pecha, że trafił Ci się uszkodzony egzemplarz. Szkoda też, że termin ważności był krótki. Ja nie stosuję wód termalnych.

    OdpowiedzUsuń
  28. nie stosowałam jeszcze wod termalnej. Osad na butelce wygląda mało estetycznie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pewnie jest spowodowany tą datą ważności.

      Usuń
  29. Dawno nie używałam wody termalnej, ostatnio używam tylko mgiełki :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ważne, żeby być zadowolonym z działania :)

      Usuń
  30. Ja uwielbiam wody termalne i tą również miałam 3 butelki już :)

    OdpowiedzUsuń
  31. nie miałam jeszcze tego produktu, pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  32. mam tę mgiełkę i faktyczne dozuje wielką mgiełkę :P

    OdpowiedzUsuń
  33. Zachowania marki nie będę komentować :D Nie znam tej wody ja uwielbiam wodę w mgiełce z Balea :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeszcze jej nie miałam. Z Balea uwielbiam żele pod prysznic :)

      Usuń
  34. Bardzo lubię wody termalne i ta zapowiada się interesująco. Szkoda, że trafiła Ci się wadliwa sztuka i to przed terminem :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Teraz to już mgiełce bliżej bycia po terminie :/

      Usuń
  35. Czytalam wyzej, ze zapycha wiec nie jest dla mnie. Staram się unikac takich kosmetykow:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wszystko zależy od cery. U mnie nic takiego się nie dzieje.

      Usuń
  36. Super widzieć na rynku jakieś polskie wody termalne- ja stosowałam do tej pory Vichy, która bardzo lubię zresztą :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ważne, że jesteś zadowolona z jej działania :)

      Usuń
  37. dobrze, że od spotkania mieliśmy piękną pogodę, to z miłą chęcią wykorzystałam ten produkt (bo tak bym wyrzuciła, przez krótką datę ważności) :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja akurat nie stosuję jej do typowego odświeżenia, a jako tonik :)

      Usuń
  38. Jeszcze nigdy nie używałam wody termalnej :)

    OdpowiedzUsuń
  39. Latem bardzo lubię sięgać po wody termalne, ale zazwyczaj wybieram Vichy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Marka mniej ważna, liczy się skuteczność :)

      Usuń
  40. Ja chyba jednak wolę sięgać po hydrolaty :)

    OdpowiedzUsuń
  41. mi zapach średnio odpowiada (na pewno nie migdałowy!) a z twarzy się leje... Co do firmy... ja dostałam krem do stóp z pękniętym zgrzewem... także podczas aplikacji krem wyskoczył z tyłu tubki :D, Ewidentnie muszą dopracować swoje opakowania :).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja akurat wyczuwam w nim konkretny migdał, który bardzo mi się podoba :)

      Usuń
  42. Dla mnie nie jest to kosmetyk niezbędny.

    OdpowiedzUsuń
  43. Kosmetyk wygląda na ciekawy, szkoda że taki aplikator się trafił. Ja bym nie miała cierpliwości go używać hihi

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sporo mi się zdążyło wylać, więc to męczenie nie potrwa już długo :)

      Usuń
  44. Nie znam!! Aczkolwiek na pewno pozbam

    OdpowiedzUsuń
  45. Nigdy nie miałam wody termalnej a ta mnie długo kusiła. Szkoda tylko, że dostałaś wadliwy produkt :(

    OdpowiedzUsuń
  46. Ja uwielbiam wodę Uriage ;) Stosuję od wielu miesięcy, wspomogła moją walkę z trądzikiem, jest stałym punktem na mojej liście zakupów :D

    OdpowiedzUsuń

Komentując przyczyniasz się do uśmiechu na mojej twarzy :) Pamiętaj - szczęście dane innym wraca do nas podwójnie! :)
Szanuj moją osobę i nie zostawiaj linków! Komentarze to nie miejsce na reklamę! Znajdę Cię i bez tego.
Na blogu obowiązuje Polityka Prywatności. Zapoznasz się z nią w zakładce po prawej stronie.