niedziela, 28 lutego 2021

Nud(n)e palety? - 'Magnif'eyes Spice Edition' marki Rimmel oraz 'The Roaring 20's Carefree' od Rude Cosmetics

Cześć :)
Makijaż ma tę niezwykłą moc, że potrafi oddać naszą osobowość oraz wyrazić emocje. odpowiednio wykonany podkreśli nasze atuty i ukryje to, co w danej chwili sprawia nam problem. Chociaż rynek oferuje ogrom kosmetyków w różnych formach i kolorach to jednak nadal prym wiodą te produkty, które pozwalają nam wykonać makijaż dzienny, w stylu nude. Dziś mam Wam do zaprezentowania dwie palety, które swoją kolorystyką jak najbardziej wpisują się w te klasyczne trendy. Mowa o palecie 'Magnif'eyes Spice Edition' marki Rimmel oraz 'The Roaring 20's Carefree' od Rude Cosmetics.



Opakowanie palety jest prostokątne, plastikowe. W środku znajdziemy 12 cieni, każdy z nich znajduje się w oddzielnej, podłużnej kasetce. Są na tyle szerokie, że bez problemu jesteśmy w stanie zanurzyć pędzelek. Do palety dołączono pędzelek z pacynką, z których jednak nie korzystam.
Posiadam wariant kolorystyczny 005 Spice Edition. Spójrzmy na poszczególne odcienie zaczynając od lewej strony:
1 - perłowa biel
2 - cielisty
3 - jasne, żółte złoto
4 - neutralny brąz
5 - ciepły róż z domieszką miedzi


6 - brąz z domieszką czerwieni
7 - jasna czerwień
8 - połyskujący brąz
9 - matowy, chłodniejszy brąz
10 - śliwka
11 - brudny, chłodny fiolet
12 - ciemne, stare złoto 


Jak widać, w palecie mamy cienie zarówno o matowym jak i błyszczącym wykończeniu. Mogłabym nawet powiedzieć, że metalicznym, bo drobinki są bardzo delikatne i nie wyróżniają się w chamski, tandetny sposób. 
Pigmentacja jest naprawdę solidna. Na swatchach macie ukazany efekt po jednym przejechaniu palcem.


Uwielbiam konsystencję tych cieni. Są mięciutkie, nic się nie osypuje. Podczas blendowania mam wrażenie jakbym posługiwała się masełkiem. Wszystko idealnie przenika, rozciera się do chmurki. Pracuje się nimi idealnie.
Na wielki plus oceniam także trwałość cieni. Wytrzymują na oku cały dzień, pigment nie zanika. Na bazie nic się nie roluje, nie wchodzi w załamanie mojej opadającej powieki. 
Paleta Magnif'eyes Spice Edition kosztuje ok. 45 zł za pojemność 14,16 g.

Rude Cosmetics, paleta cieni 'The Roaring 20's Carefree'


Pierwsze co przyciąga uwagę to bardzo efektowne opakowanie. Chociaż paleta jest kartonowa, to bardzo solidnie wykonana. Przedstawiona na grafice kobieta przypomina mi bohaterkę powieści "Wielki Gatsby". Paleta zamykana jest na magnes. Po otwarciu widzimy 20 cieni, ułożonych w 4 rzędach po 5 kolorów. Na wieczku mamy też duże lusterko. 
Zobaczmy poszczególne cienie. Plus za to, że każdy z nich ma swoją nazwę.
Bee's Knees - cielisty, z różową domieszką
Jitterbug - chłodny, ciemniejszy róż
Speakeasy - różowe złoto
And How! - kolejny chłodny róż
Packard - chłodny brąz


Bootleg - bardzo jasna morelka
Cat's Meow - złoto
Daddy - O - brudny fiolet
On the Level - lawendowy fiolet
Live Wire - wino


Dame - jaśniejszy, brudny róż
Nice Gams! - śliwka
Vamp - ceglasty
Sweel - chłodny fiolet
So Keen - morelka


Hooch - żółte złoto
Shnookums - fiolet z domieszką różu
Nifty - ceglasty brąz
You Slay Me! - cielisty z domieszką żółtego
Dapper - ciemny brąz


Jeśli chodzi o tę paletę mamy tutaj aż trzy różne wykończenia. Są zarówno maty, cienie metaliczno-perłowe jak i coś na styl folii. Warianty foliowe mają w sobie nie tylko mocniejszy błysk, ale też zawierają widoczne płatki innego koloru. Widać to wyraźnie chociażby przy cieniu Nifty. Na swatchu macie dodatkowo porównanie tych bardziej wyrazistych, iskrzących kolorów.


Konsystencja matów i 'zwykłych' błyszczących cieni jest typowa, ciut sucha. Ale nie osypuje się. Folie są miękkie. Po ich dotknięciu czuć jak palec się miękko wbija pozostawiając ślad.
Pigmentacja jest dla mnie na wystarczającym poziomie. Oczywiście najjaśniejsze kolory nie wybijają się przed szereg, ale też nie wymagajmy od beżu czy cielistych odcieni czegoś wow. Nie zawsze od tego są.
Patrząc na odcienie można mieć wrażenie, że niektóre z nich są do siebie zbliżone. To prawda, też mam takie odczucia. Umiałabym to jeszcze przeżyć, gdyby te podobne kolory miały inne wykończenia. Taki mały szkopuł, który jednak jestem w stanie strawić.


Chociaż pod palcami cienie palety Rude Cosmetics nie są tak miękkie jak przedstawionej wcześniej wersji Rimmel to również tutaj bardzo dobrze się rozcierają. Nie tworzą plam, pigment nie ściera się wraz z blendowaniem. Pozostawia bardzo delikatne przejście.
Jeśli chodzi o trwałość to cienie w palecie 'The Roaring 20's Carefree' utrzymują się na bazie cały dzień bez zanikania pigmentu, jednak pod koniec dnia lekko zbierają mi się w załamaniu. Często mi się zdarza, że nawet nie docieram do tego momentu, gdyż nie mam makijażu aż tak wiele godzin.
Paleta jest dla mnie bardzo uniwersalna i praktyczna. Mam jasny cień, coś przejściowego i błyskotki. Jest ciemny brąz do pogłębienia zewnętrznego kącika, nie ma zaś czerni z której i tak nigdy nie korzystam. 
Paleta kosztuje ok. 80 zł za łączną pojemność 30 g.

Obie palety zrobiły na mnie bardzo pozytywne wrażenie i ostatnio niemalże molestuję je na zmianę. Służą mi zarówno solo jak i w połączeniu. Możecie kupić je w perfumerii Notino, gdzie dostępnych jest jeszcze wiele innych wariantów. Nie ukrywam, że mam chrapkę na kolejne i jestem pewna, że prędzej czy później trafią do koszyka. 
Preferujecie makijaże w nudziakowej kolorystyce czy lubicie poszaleć z odcieniami? Znacie te palety? :)

Przeczytałaś/eś wpis? Szanuj moją osobę i nie zostawiaj linków - i tak je usunę!

Iwona

115 komentarzy:

  1. Obie paletki świetnie się prezentują, ale druga bardziej przypadła mi do gustu!

    OdpowiedzUsuń
  2. Matko ile kolorów mają te paletki. Bardzo ładne.

    OdpowiedzUsuń
  3. Jakoś mnie nie ciągnie do nich.

    OdpowiedzUsuń
  4. Bardzo przyzwoita pigmentacja cieni :) Bardzo lubię palety nude i po takie odcienie sięgam najczęściej.

    OdpowiedzUsuń
  5. Ta druga mi się podoba :-)

    OdpowiedzUsuń
  6. Taaa... druga paletka prezentuje się przepięknie!!! ❤

    OdpowiedzUsuń
  7. Piękne kolory. Widać, że są dobrze napigmentowane. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jakość obu palet jest naprawdę solidna :)

      Usuń
  8. Pierwsza paleta chyba bardziej w mim typie, druga ma fajne opakowanie ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. the 20's palette is wonderful!!

    OdpowiedzUsuń
  10. Lovely colours! I would love to try them.

    OdpowiedzUsuń
  11. Świetne te paletki! Takie żywe kolory, niesamowicie kuszące :)
    Gdybym tylko używała cieni do powiek, chyba zbankrutowałabym na tych wszystkich pięknych paletach! Na szczęście, albo niestety używam tylko naturalnych beżów i brązu i to w macie :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nawet takich palet jest dużo, ale są one jednak do siebie bardzo podobne :)

      Usuń
  12. Wonderful:) thanks for your sharing...

    OdpowiedzUsuń
  13. Nie takie nudne te palety :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Odpowiedzi
    1. Bardzo uniwersalne, ale przy tym efektowne :)

      Usuń
  15. This is a nice set of shades, I like it very much.

    OdpowiedzUsuń
  16. Ta paletka Rimmel mnie zaskoczyła, nie spodziewałam się, że tak fajnie będzie wyglądać na swatchach :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też byłam za pierwszym razem pod wielkim wrażeniem :)

      Usuń
  17. The second palette is Amazing
    Kisses ♥

    OdpowiedzUsuń
  18. Bardzo ładne te paletki. Mam taką z Rimmela, ale inną wersję. ;)

    OdpowiedzUsuń
  19. awesome colors....

    Have a wonderful day

    OdpowiedzUsuń
  20. Odcienie z drugiej paletki są obłędne!

    OdpowiedzUsuń
  21. Bardzo lubię cienie Rimmel, fajne kolory i dobra jakość :)

    OdpowiedzUsuń
  22. Paletę Rimmel kojarzę, choć nie próbowałam jeszcze tych cieni 🙂

    OdpowiedzUsuń
  23. Super paletki, myślę że dla mnie wystarczające ;)

    OdpowiedzUsuń
  24. Chyba na pierwszą paletkę bym się skusiła chętniej, chociaż druga przyciąga wzrok :)

    OdpowiedzUsuń
  25. Obie paletki mają śliczne odcienie :)

    OdpowiedzUsuń
  26. Obie paletki mi się podobają i myślę, że obie by mi pasowały. Poza tym ta z Rude Cosmetics ma świetne opakowanie.

    OdpowiedzUsuń
  27. Gorgeous colours! I love every single one.

    OdpowiedzUsuń
  28. Odpowiedzi
    1. U mnie nie zawsze dobrze wyglądają, ale wystarczy je odpowiednio połączyć :)

      Usuń
  29. Ale piękne kolorki, lubię takie 🥰

    OdpowiedzUsuń
  30. Both pallettes are really beautiful.

    Kisses

    OdpowiedzUsuń
  31. Śliczne te paletki, ja jednak nie używam cieni. Aż żałuję!

    OdpowiedzUsuń
  32. ja odkąd odkryłam cienie Beauty Glazed tak najczęściej je "męczę" :D cienie Rimmela gdzieś tam mam, chyba nawet taka sama paletka jak Twoja:) ale czekają na swe wielkie użycie;p

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam podobnie. Jak mnie najdzie na jakieś konkretne cienie to zapominam o innych :)

      Usuń
  33. Takie kolory nigdy mi się nie nudzą ;)

    OdpowiedzUsuń
  34. Wolę nudziaki, ale czasem sięgam po takie kolorki. Są przepiękne! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak dla mnie to to właśnie są nudziaki ;)

      Usuń
  35. Piękne kolorki mają te palety :)

    OdpowiedzUsuń
  36. Pierwsza paletka bardziej przypadła mi do gustu :)

    OdpowiedzUsuń
  37. Paletki znam jedynie z widzenia :) Moja kolorystyka makijażu jest dość nieprzewidywalna. Jednego dnia sięgam po typowe nudziaki, by innego złapać za odcienie niebieskości, fioletu czy czerwieni. Wybór zależy od nastroju i stylizacji.
    Pozdrawiam serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I słusznie, trzeba się bawić makijażem i korzystać z różnorodności kolorów :)

      Usuń
  38. Ładne kolory, bardzo takie lubię.

    OdpowiedzUsuń
  39. Widzę tu sporo kolorów co daje mnóstwo kombinacji makijazowych

    OdpowiedzUsuń
  40. Widzę, że obie palety są Wysokiej jakości i warto je kupić.

    OdpowiedzUsuń
  41. Obie paletki mają cudowne kolorki :)

    OdpowiedzUsuń
  42. Obie paletki świetnie się prezentują, ale ta druga bardziej mnie urzekła.

    OdpowiedzUsuń
  43. Ładne kolory, lubię takie :)
    Ja becnie szukam fioletów.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z tego co kojarzę to marka Rimmel ma wariant z fioletami :)

      Usuń
  44. Ale mają fajne kolorki :D Wszystkie ich wykończenia również mi się podobają, chętnie je wypróbuje w swoim makijażu :)

    OdpowiedzUsuń
  45. Jakie śliczne kolorki :)
    Fajna paletka, idealna na wiosnę i lato :)

    OdpowiedzUsuń
  46. Pierwszy raz słyszę o tej marce - druga paleta . Piękna pigmentacja

    OdpowiedzUsuń
  47. Kolorystyka cieni w pierwszej paletce bardziej mi się spodobała, poza tym przekonuje mnie ich trwałość :)

    OdpowiedzUsuń
  48. Ta druga mi się podoba, ładne kolory i opakowanie. Ja najczęściej stawiam na stonowane kolory z dodatkiem blasku :)

    OdpowiedzUsuń
  49. The palettes are so pigmented ❤

    OdpowiedzUsuń
  50. Nie podobają mi się ich kolory, bo nie lubię siebie w takich :) ale do nude to im trochę brakuje ;)

    OdpowiedzUsuń
  51. Ładne, jednak ja już dawno nie używałam cieni do powiek :P

    OdpowiedzUsuń
  52. Zwłaszcza ta druga (od Rude Cosmetics) wydaje się mieć sporo "moich" odcieni :) Muszę się jej jeszcze bliżej przyjrzeć :)

    OdpowiedzUsuń
  53. Druga paleta podoba mi się bardziej, ze względu na kolory i opakowanie, a także samą formę paletki:). Jakoś tak ładnie wygląda:).

    OdpowiedzUsuń
  54. Nie nazwałabym tych palet nudziakowymi, ale ta z Rude Cosmetics bardzo mi się spodobała :)

    OdpowiedzUsuń

Komentując przyczyniasz się do uśmiechu na mojej twarzy :) Pamiętaj - szczęście dane innym wraca do nas podwójnie! :)
Szanuj moją osobę i nie zostawiaj linków! Komentarze to nie miejsce na reklamę! Znajdę Cię i bez tego.
Na blogu obowiązuje Polityka Prywatności. Zapoznasz się z nią w zakładce po prawej stronie.