wtorek, 24 marca 2020

Nature's Secret - miętowy żel do twarzy oraz żel pod prysznic 'mango'

Cześć :)

Ostatnie dni w bardzo dosadny sposób przypomniały nam wszystkim o tak istotnym fakcie jakim jest odpowiednia higiena. Okazuje się, że podstawowa czynność mycia rąk traktowana jest przez wielu po macoszemu, co może mieć bardzo negatywne skutki. Oczywiście nie tylko ręce wymagają mycia, ale także twarz i całe ciało. Poznajmy dwa produkty, które mogą nam to ułatwić. Mowa o miętowej paście do mycia twarzy oraz żelu pod prysznic o zapachu mango. Oba produkty należą do marki Nature's Secret.

miętowy żel do twarzy


Kosmetyk otrzymujemy w białej, plastikowej tubce. Szata graficzna jest bardzo minimalistyczna.
Napisy na tylnej stronie są niestety mocno niewyraźne, dlatego pozwalam sobie wkleić skład ze sklepu:
Aqua (Natural Fountain Water), Aloe Barbadensis (Aloe Vera) Leaf Gel, Cocos Nucifera (Virgin Coconut) Oil, Glyceryl Stearate, Cocamidopropyl Betaine, PEG-7 Glyceryl Cocoate, Sodium Lauroyl Sarcosinate, Glycerin, Propylene Glycol, Palmitic Acid, Stearic Acid, Cetyl Alcohol, Caprylic/Capric Triglyceride & Sodium Acrylates Copolymer, Sodium Lactate, Phenoxyethanol, Benzoic Acid, Dehydroacetic Acid, Imidazolidinyl Urea, Salicylic Acid, EDTA, Triclosan, d-Limonene, Parfum.
Zapach jest miętowy, ale z tych łagodniejszych. Nie słodki, co mi akurat odpowiada. Nie obraziłabym się, gdyby był jeszcze ostrzejszy, bo właśnie taką miętę preferuję.
Kosmetyk ma konsystencję treściwej, kremowej pasty.
Aplikacja jest bardzo prosta. Niewielką ilość rozmasowujemy kolistymi ruchami a następnie zmywamy wodą. kosmetyk zachowuje się jak krem, nie pieni się, nie wchłania. Cały czas mamy pod palcami białą maź.
Producent sugeruje stosować żel jako drugi krok w demakijażu, po wcześniejszym usunięciu makijażu. U mnie zawsze występuje najpierw płyn micelarny.


Przejdźmy do działania.
Żel stosowałam zarówno rano gdy nie miałam w ogóle makijażu i po jego wcześniejszym usunięciu. Za każdym razem buzia była dobrze doczyszczona, na waciku nie pozostawały żadne zabrudzenia. Do tego pozostaje nawilżona, wygładzona i miękka w dotyku. Mięta nie jest silna, ale i tak daje przyjemne odświeżenie a przy tym ukojenie. 
Żel ma także usuwać nam zaskórniki. Może by i tak było przy dłuższym i systematycznym stosowaniu, ale... 
No i mamy schody. Już po kilku dniach zauważyłam, że na mojej twarzy zaczynają pojawiać się drobne krostki. Odstawiłam żel, bo wiedziałam, że tylko ten kosmetyk wprowadziłam jako nowość. Gdy cera się uspokoiła znowu zaczęłam systematyczną 'kurację'. Efekt ten sam. Nie wiem czy to obecność aloesu który lubi mnie uczulać, czy oleju kokosowego który ma tendencję do zapychania, ale coś mi ewidentnie w nim nie służy.
Co jednak istotne, efekt ten dzieje się tylko przy codziennym stosowaniu. Używanie raz na kilka dni nie przynosi tych negatywnych skutków. Dlatego też stosuję rzadko co oznacza, że opakowanie wystarczy mi na bardzo długi czas.
Cena wynosi 45 zł za pojemność 100 ml.
żel pod prysznic 'mango'


Żel znajduje się w poręcznej, plastikowej butelce. Szata graficzna jest bardzo prosta, estetyczna. Początkowo zaskoczył mnie brak informacji o składzie. Okazało się jednak, że umieszczony jest pod spodem butelki.
Skład bazuje na 'poczciwym' SLSie. Znajdziemy w nim także ekstrakt z mango czy mocznik. Nadaje się dla wegan.


To co od razu przywodzi na myśl miłe wspomnienia to zapach. Jest słodki, kojarzy mi się z dzieciństwem i żelkami Haribo. Nie ma w nim nic sztucznego.
Konsystencja kosmetyku jest żelowa, lekko galaretowata. Gęsta, więc nie od razu spływa z dłoni.


Pora na działanie.
No cóż... 'żel jak żel' chciałoby się rzec. Dobrze się pieni, zarówno korzystając z gąbki czy myjki, czy aplikując dłońmi. Wystarczy niewielka ilość, więc zyskuje na wydajności.
Jeśli chodzi o efekty pielęgnacyjny to tutaj ich szczególnie nie zauważyłam. Na pewno nie wysusza skóry, więc nie dostajemy ataku paniki szukając od razu jakiegoś balsamu. Powiedziałabym, że skóra jest neutralna, lekko wygładzona.
Żel pod prysznic Nature's Secret kosztuje 40 zł za pojemność 310 ml. Oba zaprezentowane specyfiki można nabyć w sklepie Papaya Store.

Mam nadzieję, że markę kojarzycie - zwłaszcza, że była już jedna recenzja, którą skomentowało sporo osób ;) Jeśli jeszcze nie czytaliście to zapraszam tutaj.
Dajcie znać jakie są Wasze ulubione kosmetyki do oczyszczania twarzy i ciała :)

Przeczytałaś/eś wpis? Szanuj moją osobę i nie zostawiaj linków - i tak je usunę!

Iwona

102 komentarze:

  1. Oba kosmetyki Wydają się bardzo fajne, więc jeśli kiedyś na nie trafię, to sobie kupię. 😊

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szkoda tylko, że żel do twarzy na dłuższą metę potrafi szkodzić.

      Usuń
  2. Everyday we are reminded to observe our personal hygiene especially upon returning home if we have been out to the shops or public places.

    OdpowiedzUsuń
  3. Uwielbiam kosmetyki o zapachu mango ale troche zniechęca mnie ten sls i cena dość wysoka jak na zel pod prysznic

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety mógłby być znacznie tańszy, zwłaszcza że niczym wybitnym się nie wyróżnia.

      Usuń
  4. Kosmetyki jak do tej pory mi nieznane. Do twarzy mam sprawdzony żel i piankę, nie chciałabym ich póki co zamieniać ;)
    Za to żele pod prysznic mogę zmieniać choćby kilka razy w tygodniu ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Żeli pod prysznic też mogę mieć sporo, i tak się je dość szybko zużywa :)

      Usuń
  5. Dobrze, że żel jest wydajny. To jest na pewno zachęcające.

    OdpowiedzUsuń
  6. Żel pod prysznic byłby fajny ale tej pasty się obawiam, bo czuję, że u i mnie mogłoby się skończyć zapchaniem że względu na obecność choćby oleju kokosowego i triglicerydu, których moja cera nie lubi i mam podobne reakcje zawsze 😐

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie rzadko się to zdarza, dlatego też szczególnie uważnie podeszłam do obserwacji skóry.

      Usuń
  7. Ten miętowy żel mnie zainteresował :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Mango mnie zawsze kusi :D żel do twarzy też wydaje się ciekawy. Tylko właśnie ciekawe co te krostki wywołało

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety ciężko mi ocenić, ale na pewno coś w tym żelu.

      Usuń
  9. Miętę tylko latem używam :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ta nie jest taka typowo orzeźwiająca, więc pasowałaby mi przez cały rok :)

      Usuń
  10. W sumie nie wiem co mam myśleć na temat tych kosmetyków po Twojej recenzji. Z jednej strony bardzo mnie kusi, żeby wypróbować je ale z drugiej wyglądają na mocno średnie kosmetyki i szkoda mi wydać ok. 40zł. Muszę przemyśleć:D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zależy czego oczekujemy :) Cena na pewno nie jest niska, zwłaszcza że takie samo działanie można znaleźć w innych produktach :)

      Usuń
  11. Kuszące produkty, żadnego z nich nie miałam :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Kusząca propozycja :D Lubię miętowe kosmetyki:) Kojarzą mi się ze świeżością :)

    Pozdrawiam,
    Moncia <3

    OdpowiedzUsuń
  13. U mnie takie niespodzianki na twarzy powoduje olej kokosowy zawarty w kosmetyku, więc raczej unikam produktów, które mają go w składzie. Żel pod prysznic ciekawy, chociaż za tę cenę to mógłby oprócz właściwości myjących, mieć jeszcze konkretne działanie pielęgnacyjne:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Obawiam się zatem, że żel mógłby Cie zapchać.

      Usuń
  14. Zapach żelu na pewno by mnie uzależnił od siebie :D

    OdpowiedzUsuń
  15. Odpowiedzi
    1. Jest jeszcze kilka innych produktów w ofercie :)

      Usuń
  16. Nie znam marki, ale chyba nie zaryzykowała bym tego żelu do twarzy w takim razie.

    OdpowiedzUsuń
  17. Ciekawe, czy u mnie też wystąpiłaby taka reakcja na twarzy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nigdy nie wiadomo. U każdego efekt może być inny :)

      Usuń
  18. szkoda, że nie do końca ten żel się u Ciebie sprawdził, mega bym się wydygała gdyby i u mnie zaczęły się pojawiać takie krostki ;)
    a żel jak żle, choć drogi ;D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety cena to główny minus, zwłaszcza że działanie jak przy znacznie tańszych kosmetykach :)

      Usuń
  19. Mnie jakoś nie zaciekawiła te produkty. Żel po prysznic jedynie zapachem do mnie przemawia, choć uważam, że zdecydowanie nie jest warty swojej ceny i dawno nie widziałam w żelu tylu konserwantów :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgadzam się, że pod tym katem nie jest dobrze. Tak jak napisałam, żel jak żel - jest wiele równie dobrych lub lepszych.

      Usuń
  20. ja mam póki co zapas podobnych mazideł:D i nie korcą mnie nowe xd

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Całkiem spokojnie. Trzeba sobie znajdować zajęcia co by jak najmniej myśleć o obecnej sytuacji :)

      Usuń
  21. Za miętowymi kosmetykami nie przepadam, ale żel z mango mogłabym się skusić choć na pewno nie za taką cenę ;D

    OdpowiedzUsuń
  22. A great review indeed, thanks for sharing!

    OdpowiedzUsuń
  23. żel pod prysznic by mi bardziej pasował:)

    OdpowiedzUsuń
  24. Szkoda, że żel do twarzy nie do końca się sprawdza, bo zapowiadał się ciekawie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Muszę stosować z umiarem, inaczej jest kiepsko.

      Usuń
  25. No właśnie na ten żel liczyłam...
    Ale jeżeli za taką cenę można kupić równie dobre, to bez sensu.

    OdpowiedzUsuń
  26. Żel pod prysznic o zapachu żelków Haribo? brzmi to naprawdę fajnie, i mogłabym go wypróbować:).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo ładny ten zapach, słodki i radosny :)

      Usuń
  27. Ja to tylko używam kosmetyków z apteki, tylko one skutkują na moje problemy ze skórą :(
    Buziaki :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj, na pewno nie jest Ci łatwo z taką sytuacją :(

      Usuń
  28. Awesome beauty products! Would love to try that mint cleanse :-)

    OdpowiedzUsuń
  29. gel like gel sounds promising!
    I like mango scent!

    OdpowiedzUsuń
  30. Nie znam tych kosmetyków, ale po przeczytaniu Twojej recenzji chyba po nie nie sięgnę. Ponieważ w tej cenie można znaleźć naprawdę wiele bardzo dobrych i naturalnych produktów :) Dziękuję za recenzję <3
    Pozdrawiam ciepło, Agness:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda, jest wiele nawet tańszych a lepszych produktów. Lub przynajmniej równie skutecznych :)

      Usuń
  31. Nie znam tej firmy :-) ale zachęciłaś mnie do spróbowania :-)

    OdpowiedzUsuń
  32. Szkoda, że z tym żelem do twarzy nie wszystko ok. Ja też najpierw przemywam twarz płynem micelarnym, a później żelem, a na końcu spryskuję tonikiem. ;)

    OdpowiedzUsuń
  33. Odpowiedzi
    1. Nie jest jeszcze zbyt popularna, ale pojawiła się już tutaj na blogu :)

      Usuń
  34. Żel pod prysznic chętnie bym użyła, co do twarzy to o ile kocham mięte to byłabym ostrożna, głupio że żel który za chwilę zmywasz robi ci krzywdę...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety. Początkowo myślałam, że może to jednak nie jego wina, ale skoro sytuacja się powtórzyła a nie zmieniałam pielęgnacji to przestałam mieć wątpliwości.

      Usuń
  35. Niestety z uwagi na to, że mam wrażliwą skórę raczej nie sięgnę po ten żel do twarzy, ale ten pod prysznic kusi :)

    OdpowiedzUsuń
  36. Nie jestem przekonana do tego żelu do twarzy, ale tego żelu pod prysznic jestem ciekawa :)

    OdpowiedzUsuń
  37. Zaciekawił mnie ten miętowy żel:)

    OdpowiedzUsuń
  38. jestem ciekawa tego produktu z mango :)

    OdpowiedzUsuń
  39. Nazwa marki niby się kojarzy z naturą, ale te składy jakieś takie słabe;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W przypadku tych dwóch rzeczywiście nie jest najlepiej. Ostatnio opisywałam olejki, a tam składy bardzo naturalne.

      Usuń
  40. Szkoda że żel do twarzy nie nadaje się do codziennego stosowania ;/

    OdpowiedzUsuń
  41. Ten mietowy zel byl by bardzo fajny wlasnie z rana :) taki na obudzenie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szkoda, że nie mogę go stosować codziennie :(

      Usuń
  42. nature product is so lovely....

    # Stay safe

    OdpowiedzUsuń
  43. Jedynie kusi mnie miętowy żel do twarzy, ale jednak odpuszczę go sobie, wolę nie ryzykować wysypem krostek. Pozdrawiam 😉

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli Twoja cera lubi reagować podrażnieniem to radziłabym jednak uważać.

      Usuń
  44. Jestem ciekawa czy polubilabym siez mietowym żelem

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Najlepiej wypróbować na własnej skórze, inaczej nigdy nie da się tego stwierdzić :)

      Usuń
  45. Żel pod prysznic o zapachu żelek Haribo, to jak dla mnie, strzał w dziesiątkę :)

    OdpowiedzUsuń
  46. I like mango bodywashes :-)

    OdpowiedzUsuń
  47. Skład kosmetyków za bardzo nie zachęca do zakupów, ale jednak ten miętowy żel mnie kusi ;)

    OdpowiedzUsuń
  48. Uwielbiam mango pod kazda postacia, jednak nie zacheca ,mnie ten zel do zakupu, ogolnie to wysoka jest cena obu tych kosmetykow :)

    OdpowiedzUsuń
  49. Nie znoszę zapachu mięty, więc na pewno się nie skuszę ;)

    OdpowiedzUsuń

Komentując przyczyniasz się do uśmiechu na mojej twarzy :) Pamiętaj - szczęście dane innym wraca do nas podwójnie! :)
Szanuj moją osobę i nie zostawiaj linków! Komentarze to nie miejsce na reklamę! Znajdę Cię i bez tego.
Na blogu obowiązuje Polityka Prywatności. Zapoznasz się z nią w zakładce po prawej stronie.