czwartek, 11 czerwca 2020

Produkty powiększające usta marki Catrice - błyszczyk z chili oraz balsam z olejkiem z konopi

Cześć :)

Wszystkim nam zależy na tym, aby wykonywany makijaż podkreślał naszą urodę i atuty. Chcemy też nie tylko zakryć nim swoje niedoskonałości, ale spróbować je delikatnie ulepszyć. U mnie takim mankamentem są usta - nie tylko małe i wąskie, ale także z jednej strony niezarysowane. Zależy mi na tym, aby dodać im nieco objętości i wyrazistości. Taki efekt mają mi zapewnić dwa kosmetyki marki Catrice - powiększający błyszczyk do ust 'Volumizing Extreme Lip Booster' oraz balsam do ust "Hemp & Mint Glow'.


powiększający błyszczyk do ust | Volumizing Extreme Lip Booster



Błyszczyk otrzymujemy w małym, poręcznym opakowaniu
Ma klasyczny, wygodny aplikator w formie podłużnej, zaokrąglonej na końcu szpatułki. 
Zawiera w swoim składzie mentol oraz ekstrakt z chili. 
Odcień 010 Hot Plumper mogłabym określić jako bezbarwny, ale w swojej przezroczystości można w nim dostrzec odrobinkę różowego podtonu. Na ustach nie jest już jednak tak niewidoczny. Powiedziałabym, że bardziej podkreśla i podbija naturalny odcień warg.


Błyszczyk daje efekt mokrej tafli. Widać, że coś jest na ustach, jednak nie jest to ani błysk, ani brokat. 
Zaraz po nałożeniu czuć mrowienie i delikatne szczypanie połączone z przyjemnym chłodem. Wiem, że dla wrażliwców efekt ten może być zbyt mocny, ale mi zupełnie nie przeszkadza. Stan ten nie trwa dłużej niż 10 minut. 
Ekstrakty zawarte w produkcie działają pobudzająco na usta. Są subtelnie wypełnione i powiększone. Oczywiście nie możemy tutaj oczekiwać, że będą wyglądać jakby po iniekcji kwasem hialuronowym. Tak dobrze nie jest. Chociaż czy ja wiem czy to źle? Czasami nie ma co przesadzać - naturalność przede wszystkim.



Lubię ten błyszczyk za komfort stosowania. Nie muszę mieć lusterka, by ją zaaplikować. Wystarczy niewielka ilość nałożona jednym pociągnięciem. Ewentualny nadmiar szybciutko można rozetrzeć palcem.
Powiększający błyszczyk do ust 'Volumizing Extreme Lip Booster' kosztuje ok. 18 zł za pojemność 5 ml.

balsam do ust | Hemp & Mint Glow


Kosmetyk otrzymujemy w opakowaniu standardowym dla pomadek. Ma ładny odcień brudno-oliwkowej zieleni i delikatną grafikę nawiązującą do głównego składnika.
W składzie znajdziemy olejek z konopi.
Forma to klasyczny sztyft. Zaskakująca jest jednak jego miętowa barwa. Ale niech Was to nie martwi - wiąże się to z konkretną właściwością.


Po nałożeniu balsamu odcień ust zmienia się w zależności od naszego naturalnego pH. U mnie daje nieco ciemniejszy, wyraźniejszy odcień różu. U mojej mamy podchodzi nawet pod fuksję. Na ręce zaś to bardzo subtelny, pastelowy róż. 
Jeśli chodzi o wykończenie to też określiłabym je jako mokre i takie 'świeże'. Nie ma tutaj klasycznego błyski ani drobinek. Raczej tak, jakbyśmy je lekko natłuścili.
Od razu po zaaplikowaniu uderza nas taka jedna, mocna fala mrowienia, która bardzo szybko mija. 
Porównując oba produkty z recenzji mam wrażenie, że ten balsam daje mocniejszy efekt. Usta są widoczne, pełniejsze - jakby zdrowo napompowane.



Na koniec jeszcze niby drobna, ale istotna kwestia. Warto nakładać balsam ostrożnie, aby nie przenieść go poza kontur. Pamiętajmy, że tam też zabarwi nam skórę i może się okazać, że zrobimy sobie małe kuku.
Cena balsamu 'Hemp & Mint Glow' to ok. 22 zł za pojemność 4,2 g.

Jako nastolatka zdarzyło mi się raz sięgnąć po produkt mający powiększać usta, od tego czasu u mnie nie gościły. Teraz widzę, że to błąd. Po kosmetyki Catrice sięgam bardzo chętnie. Na moich małych ustach dają widoczny, ale mim wszystko naturalny efekt. Tak jak lubię.
Korzystacie z tego typu specyfików? :)

Przeczytałaś/eś wpis? Szanuj moją osobę i nie zostawiaj linków - i tak je usunę!

Iwona

81 komentarzy:

  1. Nigdy nie miałam pomadki/ szminki która zmienia kolor :) Dobrze wiedzieć, że trzeba uważać przy aplikacji. Ja bym szczerze o tym nie pomyślała...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przyznam, że za pierwszym razem też mi to do głowy nie przyszło. Ale jak zobaczyłam ten róż wokół ust to mi zapadło w pamięci :D

      Usuń
  2. Miałam kiedyś powiększający usta błyszczyk z Wibo z chilli i nie przepadam za tym mrowieniem, więc nie sięgam już po takie produkty 😉

    OdpowiedzUsuń
  3. Jestem ciekawa, jaki kolor miałyby moje usta. 😊

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tutaj trzeba sprawdzić na sobie, innego wyjścia nie ma :)

      Usuń
  4. Ten błyszczyk powiększający usta brzmi ciekawie! Widzę, że ostatnio marki wypuszczają sporo takich kosmetyków.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też mi się własnie rzucił w oczy taki trend. Dla mnie to fajnie, więcej naturalności :)

      Usuń
  5. Jak nie zapomnę to kupię sobie z ciekawości do testów :-)

    OdpowiedzUsuń
  6. Swego czasu mialam i pomadke i pblyszczyk z tej linii Catrice powiekszajacy i bardzo je lubilam, mysle ze do nich w krotce wroce ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja juz dawno nie miałam żadnych produktow powiekszających usta. Musze spróbować tych kosmetyków bo moje usta sa niestety malutkie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też mam z nimi niestety problem i są moim kompleksem. Ale przynajmniej tak można się chociaż trochę ratować :)

      Usuń
  8. Chętnie bym wypróbowała tę pomadkę :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Naprawdę piękny efekt, po markę dawno nie sięgałam, bo nie byłam zadowolona. Po Twoim wpisie widzę, że powinnam to zmienić. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Mam jeden błyszczyk, który ma powiększać usta, ale dawno już go nie używałam, bo za błyszczykami nie przepadam. :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zatem polecam balsam, ma formę typowej pomadki :)

      Usuń
  11. Błyszczyków nie lubię, bo mi się przyklejają włosy i nie mogę wytrzymać :D Balsam mnie bardzo zaciekawił, śliczne ma opakowanie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kiedyś też mnie to denerwowało, ale teraz praktycznie cały czas związuję włosy, więc nic się nie przykleja :D

      Usuń
  12. Nie sięgam po tego typu produkty, ale ten balsam bym spróbowała z czystej ciekawości :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polecam, będzie się spisywał jak pomadka z kolorem :)

      Usuń
  13. Choć nie mam małych ust, to jestem bardzo ciekawa tego powiększenia :) Może kupię dla testów :D

    OdpowiedzUsuń
  14. Takie produkty zawsze mnie ciekawiły i z chęcią sprawdzę czy na moich ustach spiszą się tego typu balsamy :-)

    OdpowiedzUsuń
  15. Też używam błyszczyków powiększających, bo mam wąskie usta, ale tych kosmetyków jeszcze nie miałam :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Nie korzystam ale z chęcią bym wypróbowała.

    OdpowiedzUsuń
  17. Widziałam na Instagramie właśnie zdjęcie z tym miętowym cudem i jak teraz czytam Twoją recenzje to aż mnie skręca z chęci posiadania ów cuda<3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Warto zakupić, zwłaszcza że nie jest drogi. Fajny, taki ciekawy gadżet :)

      Usuń
  18. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  19. Mam taki błyszczyk powiększający z chili z Eveline, mrowi, ale.... efektu za bardzo nie widzę. ;) A ten miętowy balsam ciekawy. ;) W ogóle ładne opakowania mają te kosmetyki.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z Eveline nie mam, więc nie umiem porównać czy efekty byłyby bardziej widoczne :)

      Usuń
  20. Nie jestem fanką tego typu produktów, ale ostatnio skusiłam się na podobny z Eveline i nawet zdarza mi się użyć :P

    OdpowiedzUsuń
  21. Interesting. Nice lipstick colour.

    OdpowiedzUsuń
  22. Nigdy nie miałam takich produktów, może kiedyś się skuszę :)
    Pozdrawiam serdecznie i życzę dużo zdrówka!
    Jelonkowa

    OdpowiedzUsuń
  23. Mam paletkę tej firmy i jest świetna! Ciekawe produkty, myślę, że warto sięgnąć po któryś z nich

    OdpowiedzUsuń
  24. Nie lubię produktów powiększających ust :)

    OdpowiedzUsuń
  25. Błyszczyk powiększający usta to taka ciekawostka kosmetyczna.
    Ja na szczęście nie muszę powiększać ust :)

    OdpowiedzUsuń
  26. Nie korzystałam, ale mam zamiar spróbować :)

    OdpowiedzUsuń
  27. Miętowy balsam do ust chętnie bym przetestowała z ciekawości :D
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  28. Balsam wygląda na bardzo ciekawy i przyjemny w stosowaniu. Błyszczyk mógłby być dla mnie za mocny.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Błyszczyk jest bardzo delikatny. Praktycznie nie daje koloru na ustach.

      Usuń
  29. Fajny produkt choć nie używam niczego na usta, ne lubię.

    OdpowiedzUsuń
  30. Mam wąskie usta, może jakiś produkt pomógłby mi je powiększyć :p

    OdpowiedzUsuń
  31. Fajne produkty, choć ja takich nie używam :-)

    OdpowiedzUsuń
  32. Nie korzystam z takich kosmetyków ,raczej się to nie zmieni - mam sporo obaw przed takimi kosmetykami ,m.in aby nie wyjechać po za kontur ust ,czy jak zareaguje mój organizm ☺
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Organizm nie ma tu zbyt wiele do reagowania, jednak mimo wszystko to tylko produkty do ust. Nie ma tu żadnych silnych związków, które mogłyby z czymś korelować :)

      Usuń
  33. Chociaż nie mam za dużych kompleksów związanych z ustami, to wiadomo, jestem w końcu kobietą i lubię, jak są troszeczkę pełniejsze. Co rusz próbuję powiększających kosmetyków, chyba po prostu lubię te mrowienie :)
    Ciekawi mnie ten błyszczyk Catrice, efekt mokrej tafli u mnie jest pożądany na ustach! :D Chociaż ten drugi balsamik też mnie ciekawi, zastanawiam się na jaki odcień podbiłby moje usta :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też lubię ten efekt mrowienia chociaż wiem, że dla wielu osób to spory dyskomfort :)

      Usuń
  34. Juz od dłuższego czasu jestem ciekawa błyszczyków z chilli

    OdpowiedzUsuń
  35. You can't go wrong with Catrice. They have such nice products, but so affordable too. I like the sound of the lip plumper xo

    OdpowiedzUsuń
  36. Rozumiem. Tutaj w przypadku balsamu ten efekt jest bardzo krótki :)

    OdpowiedzUsuń
  37. Wow! Jakie piękne! Śliczny efekt zarówno booster, jak i balsam - bardzo mi się podobają!

    OdpowiedzUsuń
  38. Ja ogólnie bardzo rzadko maluję usta. Zdecydowanie wolę zwykłe, nawilżające pomadki :)

    OdpowiedzUsuń

Komentując przyczyniasz się do uśmiechu na mojej twarzy :) Pamiętaj - szczęście dane innym wraca do nas podwójnie! :)
Szanuj moją osobę i nie zostawiaj linków! Komentarze to nie miejsce na reklamę! Znajdę Cię i bez tego.
Na blogu obowiązuje Polityka Prywatności. Zapoznasz się z nią w zakładce po prawej stronie.