czwartek, 24 grudnia 2015

BÓG SIĘ RODZI...

Witajcie Kochani :)

W zamyśle post ten miał ograniczyć się tylko do złożenia Wam świątecznych życzeń. Naszły mnie jednak małe przemyślenia, którymi chciałabym się z Wami podzielić.

Gdy byłam dzieckiem czekałam na Boże Narodzenie ze względu na prezenty. Kolejnym etapem było oczekiwanie na czas, podczas którego można było dłużej pospać i odpocząć od szkoły i nauki. Nie wiem czy to dojrzałość, większe uduchowienie czy po prostu "starość", ale obecnie ten magiczny okres przeżywam zupełnie inaczej. Niewątpliwie jest to moment, gdy mogę pobyć z rodziną i swoim "Towarzyszem Życia". Jednak takich chwil w ciągu roku jest znacznie więcej. Jak wiadomo, wszystko się rozpoczyna i kończy. Boże Narodzenie uwidacznia mi w szczególnym stopniu istotę tego początku. Pokazuje, że bez względu na okoliczności warto rozpocząć ponowną walkę o coś co może nam się wydawać być skazanym na porażkę.

Pozwólcie, że nie postawię na rymowanki czy inne wierszyki obecne szerzej w internecie.

Chciałabym życzyć zarówno Wam jak i sobie samej, aby ponowne pojawienie się małego Dzieciątka pomnożyło w nas wiarę, wzmocniło nadzieję i rozpaliło miłość. 

Iwona

3 komentarze:

  1. Dziękuję:)
    "Tak więc trwają nadzieja, wiara i miłość - te trzy, z nich zaś najważniejsza jest miłość"
    A więc życzę Ci tej miłości Iwonko :*

    OdpowiedzUsuń
  2. Zdrowych Spokojnych spędzonych w rodzinnym gronie Świąt :*

    OdpowiedzUsuń

Komentując przyczyniasz się do uśmiechu na mojej twarzy :) Pamiętaj - szczęście dane innym wraca do nas podwójnie! :)
Szanuj moją osobę i nie zostawiaj linków! Komentarze to nie miejsce na reklamę! Znajdę Cię i bez tego.